Na „policjanta”

– Mamo! Stało się nieszczęście, pomóż – usłyszała w słuchawce 82-letnia mieszkanka Lublina. Potem straszny szloch. I w słuchawce odezwał się inny głos: „Halo! Słyszy mnie pani? Mówi inspektor z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji. Pani syn potrącił 9-letnią dziewczynkę na przejściu dla pieszych, grozi mu do 10 lat więzienia”. Tak rozpoczęła się gra oszustów, żerujących na uczuciach starszych ludzi.


– W miniony poniedziałek, po południu na numer stacjonarny 82-letniej mieszkanki Lublina zadzwonił zrozpaczony mężczyzna, podający się za syna pokrzywdzonej. Potem słuchawkę przejęła osoba podająca się za policjanta. Fałszywy funkcjonariusz twierdził, że jej syn spowodował wypadek i by nie został aresztowany potrzebuje pieniędzy. Niezbędna miała być kwota 20 tys. złotych.  Kobieta oświadczyła, że nie posiada takiej gotówki w domu, więc została poproszona o udanie się do banku – informuje kom. Kamil Gołębiowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

– Niestety, kobieta uwierzyła w słowa oszusta i przekazała obcemu mężczyźnie posiadaną gotówkę. Była przekonana, że pieniądze przekazuje prawdziwemu policjantowi, by „ratować” członka rodziny. Pamiętajmy! Przebiegłość i pomysłowość oszustów jest nieograniczona. Apelujemy o ostrożność.

Zanim podejmiemy jakiekolwiek kroki upewnijmy się, że dana osoba jest rzeczywiście tym za kogo się podaje. Nasza czujność i ograniczone zaufanie może uchronić nas przed nieuczciwymi ludźmi, którzy próbują wyłudzić pieniądze – dodaje kom. Gołębiowski. LT