Na służbę czy popływać?

Chełmscy pogranicznicy zostawiają służbowe samochody na parkingu przed aquaparkiem. – Dlaczego nie parkują u siebie? Za mało miejsca mają? – pytają niektórzy klienci parku wodnego. – Śmiechu warte – odpowiada rzecznik NOSG.

– Nie uwierzę w to, że funkcjonariusze narażają służbowe samochody, zostawiając je przed aquaparkiem. Ktoś mógłby je uszkodzić, porysować, a wtedy odpowiedzialność spadłaby przecież na funkcjonariusza SG. Poza tym, kto zostawiałby samochód, by iść jeszcze dziesięć minut do pracy piechotą. Mamy wystarczająco dużo miejsc parkingowych na terenie Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej – komentuje ppor. SG Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy komendanta NOSG w Chełmie. Jego zdaniem to zwykłe, ludzkie wymysły.
Tymczasem chełmianie denerwują się: – To już przesada. Ruch jest spory, więc i tak na parkingu często jest problem ze znalezieniem dobrego miejsca, żeby potem normalnie wyjechać, a nie gimnastykować się za kierownicą. Czy oni nie mogą parkować u siebie? – komentują oburzeni kierowcy.
Skoro na terenie NOSG jest dwa razy więcej miejsc postojowych niż samochodów, a służbowe pojazdy są z zasady garażowane, czy zatem wśród mundurowych zrodziła się nowa tradycja – prosto ze służby na granicy, po bieganiu w błocie i krzakach, przyjeżdżają się zrelaksować i popływać w basenie? (pc)