Na wstrzymanym oddechu

Toaleta na parterze miasta. Na pierwszy rzut oka prezentuje się nie najgorzej, ale gdy otworzyć szerzej drzwi na korytarz bucha z niej niemiłosierny odór.

Podczas sesji radna Małgorzata Sokół przełamała wstyd i oznajmiła, że… skorzystała z toalety na parterze ratusza. Była wstrząśnięta tym, że w ubikacji jest brud i smród a swoimi wrażeniami podzieliła się z radnymi i urzędnikami. Po zakończeniu obrad na radnych czekał pyszny poczęstunek na korytarzu, tuż przy wejściu do śmierdzącej ubikacji.

– Zastanawiam się od dłuższego czasu, czy poruszyć tę sprawę, bo sytuacja jest niezręczna – stwierdziła podczas czwartkowej sesji radna Małgorzata Sokół, a obecni na sali wstrzymali oddech, jakby wiedzieli, czego mogą się za chwilę spodziewać. – Dziś skorzystałam z toalety na parterze ratusza… Do tej toalety nie da się wejść. Nie jest remontowana od wielu lat, korzystają z niej mieszkańcy i dobrze, bo po to ona jest. Zauważyłam, że brudno jest i na klatkach schodowych urzędu i w pokojach urzędowych. Dobrze byłoby znaleźć pieniądze na remont urzędu, bo o dobrym gospodarzu świadczy wygląd jego domu…
Na te słowa obecni na sali urzędnicy zaczęli szeptać, że to przecież kwestia kultury petentów, dla których przeznaczona jest toaleta. Zdarzało się, że miejsce to ponoć posłużyło komuś za pralnię.
– Muszę się zgodzić z radną Sokół, co do stanu łazienki na dole – stwierdził wiceprezydent Stanisław Mościcki, odpowiadając na interpelację. – Długo już nie była remontowana, poza tym ci, którzy z niej korzystają, nie zawsze zachowują się z kulturą. Mamy różne zalecenia straży pożarnej i sanepidu. Staramy się je wypełnić. Problem z łazienką też mamy na uwadze.
Po spotkaniu, na radnych, tradycyjnie czekały przepyszne ciasta. Ustawione były, jak zawsze, na korytarzu, na stole tuż przy wejściu do śmierdzącej ubikacji dla petentów, o której mowa była na sesji… (mo)