Na znak protestu?

Wymówienie z pracy w MOK w Świdniku złożyła Anna Broda. Niestrudzona organizatorka wielu wydarzeń, finałów WOŚP i innych akcji charytatywnych. Dlaczego?


To Anna Broda jako pierwsza wyszła z inicjatywą i zorganizowała w Świdniku akcję pomocy uchodźcom. I to właśnie na tym tle miało dojść do sytuacji, która stała się przyczyną złożenia przez nią wypowiedzenia z pracy. Jak twierdzi nasz informator, zrobiła to na znak protestu przeciwko temu, że niektórzy z rządzących w Świdniku akcję pomocy zaczęli wykorzystywać do promowania się, a czarę goryczy miała przelać próba jej odsunięcia od koordynowania akcji i przeniesienie stworzonego przez Brodę punktu pomocy i zbiórki do siedziby Pegimeku. Do tego, to ponoć Brodę próbowano niesłusznie obwinić o wysłanie na granicę autobusów, które wróciły do Świdnika puste.

W rozmowie z nami A. Broda potwierdziła, że z końcem marca, po czterech latach pracy, rozstaje się ze świdnickim ośrodkiem kultury. Przyczyn swojego odejścia komentować jednak nie chciała. W Urzędzie Miasta usłyszeliśmy za to, że A. Broda absolutnie nie była o nic obwiniana, a odejście z MOK-u jest jej decyzją, choć to na pewno strata dla tej instytucji.

– Mówi się, że nie ma ludzi nie do zastąpienia, ale Anię bardzo trudno będzie zastąpić. Od kilku lat szefowała świdnickim finałom WOŚP, była zaangażowana w Świdnicką Noc Kultury. Prywatnie to osoba o złotym sercu, która nie potrafi przejść obojętnie obok nieszczęścia innych – mówią znajomi A. Brody. (w)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here