Nad zalewem drożej niż w centrum

Oburzony Czytelnik napisał do nas w sprawie parkomatu, który pojawił się na należącym do Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji parkingu nad Zalewem Zemborzyckim. – Dziwi mnie to szczególnie, ponieważ stan tego parkingu od lat pozostawia wiele do życzenia – komentuje.


Chodzi o nieutwardzony parking przy ulicy Nad Zalewem. Pan Konrad, czytelnik „Nowego Tygodnia”, od lat stawia tam swoje auto i idzie na spacer. Niedawno spotkała go niemiła niespodzianka. – Wjechałem na parking i zobaczyłem, że stoi tam parkomat. Jego widok bardzo mnie zaskoczył – relacjonuje.

Parkomat pojawił się tam przed kilkoma tygodniami. Stawki nie są małe – za godzinę kierowcy płacą 4 złote, a za cały dzień – 10 zł. Obsługą parkomatu zajmuje się prywatna firma, a za parkowanie płacić trzeba w każdy dzień tygodnia i przez całą dobę.

Dla porównania miejska strefa płatnego parkowania działa od poniedziałku do piątku w godzinach 8-17, a całodobowy bilet w tzw. podstrefie B kosztuje 15 złotych. – Cena za parkowanie przy ul. Nad Zalewem jest wygórowana jak na taką lokalizację. Jest nawet wyższa niż cena za pierwszą godzinę parkowania w ścisłym centrum Lublina (3 zł w podstrefie A, 2 zł w podstrefie B – przyp. aut.) – zauważył nasz Czytelnik.

Pan Konrad uważa, że ustawienie parkomatów przy ul. Nad Zalewem to nieporozumienie. – Dziwi mnie to szczególnie, ponieważ stan tego parkingu od lat pozostawia wiele do życzenia – denerwuje się. Naszemu czytelnikowi chodzi m.in. o to, że parking nie został utwardzony i wyrównany np. poprzez położenie płyt ażurowych. – Jeśli ktoś nie dysponuje terenowym samochodem, to na pewno odczuje te niedogodności. Właściciel powinien zadbać chociażby o wyrównanie głównej drogi dookoła parkingu – uważa.

O odniesienie się do tych uwag poprosiliśmy Miłosza Bednarczyka, rzecznika prasowego MOSiR-u. Nie dostaliśmy jednak odpowiedzi.

Grzegorz Rekiel