Nadjeżdża elektryczna rewolucja

Za dwa lata na ulicach Świdnika powinny pojawić się elektryczne autobusy

Docelowo na obszarze miasta mają funkcjonować cztery linie autobusowe. Będą je obsługiwać pojazdy elektryczne. Na terenie Świdnika powstanie również specjalna stacja ładowania. Kiedy elektryczna rewolucja miałaby wejść w życie?
– Najprawdopodobniej już w 2019 roku takie pojazdy będą jeździć po naszym mieście – mówią w świdnickim ratuszu.
Takiej rewolucji w Świdniku jeszcze nie było. Przedstawiciele ratusza właśnie poinformowali o swoich planach stworzenia nowej miejskiej komunikacji, opartej na autobusach elektrycznych. W minioną środę pracownicy ratusza o projekcie rozmawiali w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Do programu na rzecz Bezemisyjnego Transportu Publicznego, realizowanego przez NCBR, postanowiło przystąpić 21 samorządów z całego kraju (wśród nich znalazł się również Świdnik.)
i 29 gmin należących do Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego.– Podczas prac nad planami rewitalizacji specjaliści zauważyli, że jednym z problemów komunikacyjnych Świdnika jest międzynarodowa linia kolejowa, która dzieli miasto na dwie części. Dlatego, żeby zapewnić sprawne poruszanie się między oboma fragmentami, musielibyśmy zainwestować albo w system przejazdów nad lub pod torami, albo w sprawnie działający transport zbiorowy – mówił Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza Świdnika.

Sprawa jest istotna, bo w tej chwili w kierunku PZL, Regionalnego Parku Przemysłowego, PCEZ, lotniska czy nawet siedziby straży pożarnej można się przedostać od strony centrum Świdnika tylko jedną drogą, czyli al. Lotników Polskich. Przedstawiciele ratusza tłumaczą, że tworzenie wiaduktów czy przejazdów podziemnych jest zbyt kosztowne stąd zwrot w kierunku komunikacji publicznej.
– Takie potrzeby mamy nie tylko my, ale również wiele samorządów w Polsce. Naprzeciw im postanowiło wyjść Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Rządowa jednostka na podstawie potrzeb przedstawionych przez nas i przedstawicieli pozostałych samorządów zleci w ramach konkursu wykonanie prototypu autobusu elektrycznego. Równocześnie zostanie opracowany system ładowania takiego pojazdu – tłumaczy Michał Piotrowicz.
Samorządy określą również maksymalne koszty autobusu elektrycznego. – Nie mogą one być większe niż podobnego pojazdu z tradycyjnym napędem – dodaje zastępca burmistrza Świdnika.

NCBR wybierze w ramach konkursu najlepsze rozwiązanie zaproponowane przez firmy i jednostki badawcze. W budżecie instytucji na opracowanie dokumentacji, prototypu i jego certyfikację zarezerwowano 100 mln zł.
– My zapłacimy już za produkt finalny. Wszystko wskazuje również na to, że będziemy mogli liczyć na dofinansowanie do zakupu tych autobusowych. W tej chwili trwają już rozmowy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska o uruchomieniu pieniędzy na ten cel – tłumaczy zastępca burmistrza.
Wstępnie samorządy uczestniczące w programie zadeklarowały zakup ponad setki pojazdów, choć przedstawiciele NCBR przewidują, że może ich być nawet 500. Do Świdnika ma docelowo trafić 8 autobusów elektrycznych i 2 busy. Umożliwi to uruchomienie 4 linii miejskich. – Zależy nam żeby mogli z nich korzystać pracownicy PZL, osoby, które będę dojeżdżać do planowanych obiektów sportowych, uczniowie czy pracownicy RPP – wymienia Michał Piotrowicz.
Przedstawiciele ratusza zapewniają od razu, że nowe linie dotrą również do tych osiedli na terenie miasta, do których w tej chwili autobusem dojechać nie można. Kiedy nowa komunikacja zacznie działać? – Według harmonogramu przedstawionego przez NCBR już w 2019 roku pierwsze autobusy wyjadą na tereny zainteresowanych programem miast i gmin – dodaje Michał Piotrowicz. (kal)