Nadział się na ogrodzenie

To się chłopak popisał! Chciał sobie skrócić drogę do domu, wdrapał się na ogrodzenie, fiknął koziołka i zawisł głową w dół z przebitym podudziem.

Do nietypowego zdarzenia doszło w piątek (6 listopada) po godz. 4.00 w Krasnymstawie. – Przypadkowi świadkowie poinformowali dyżurnego, że na płocie przy Szkole Podstawowej nr 1, głową w dół wisi jakiś mężczyzna – mówi Piotr Wasilewski z krasnostawskiej policji. Młody człowiek, później okazało się, że zaledwie 18-latek, nie był w stanie zejść z ogrodzenia. Gdy przechodził przez ogrodzenie, w jego podudzie wbił się metalowy pręt, fragment płotu.

Na miejsce wezwano nie tylko ekipę karetki pogotowia, ale także strażaków, którzy mieli za zadanie uwolnić mężczyznę. – Człowiek ten był przytomny, nie krwawił, musieliśmy nie tylko uwolnić jego nogę, udzieliliśmy mu też wsparcia psychologicznego – mówi Kamil Bereza, rzecznik prasowy krasnostawskich strażaków. Po trwającej trochę, dość skomplikowanej operacji zdjęcia podudzia z prętu, 18-latek trafił do szpitala. Okazało się, że był pijany. Miał ponad 1,5 promila alkoholu. (k)