Nagrody do oddania, wynagrodzenia do obcięcia

Konwój wstydu w Lublinie

Ogólnopolska kampania Platformy Obywatelskiej „Konwoje Wstydu” i spadające słupki poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości zadziałały. Decyzja prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego była szybka – ministrowie muszą przekazać nagrody, sięgające 50-80 tysięcy złotych, na cele społeczne do Caritasu. Lider partii rządzącej zapowiedział też rozpoczęcie prac nad ustawą obniżającą wynagrodzenia posłów i… samorządowców


Do Lublina „Konwój Wstydu” dotarł w minioną środę. Bilbord ze zdjęciem wiceministra Krzysztofa Michałkiewicza i dopiskiem „wziął 54 tys. zł” stanął na środku placu zamkowego.
Bilbordy z twarzami polityków PiS opatrzono dodatkowo cytatem z sejmowego wystąpienia premier Beaty Szydło, która odpowiadała opozycji iż „te pieniądze im się po prostu należały”.
Skomentowali to lokalni radni PO. – Prawo i Sprawiedliwość powinno zmienić nazwę na Pazerni i Chciwi – mówił Bartosz Margul, lubelski miejski radny (PO), na tle baneru wzywającego ministra Michałkiewicza do zwrotu nagrody.
Politycy Platformy zapowiedzieli, że kampania będzie kontynuowana mimo natychmiastowej reakcji PiS i zapowiedzi prezesa Jarosława Kaczyńskiego, że wszyscy nagrodzeni ministrowie i wiceministrowie przekażą otrzymane pieniądze Caritas na realizację celów społecznych. Ogłosił również, że PiS jeszcze przed wakacjami zgłosi projekt ustawy obniżającej o jedną piątą wynagrodzenia parlamentarzystów oraz samorządowców: prezydentów, burmistrzów, starostów i wójtów. Zagroził, że jeśli któryś z ministrów nie odda nagrody, a któryś z posłów zjednoczonej prawicy nie poprze takiej ustawy, nie ma co liczyć na miejsce na liście w kolejnych wyborach. Po tej zapowiedzi urzędnicy karnie zaczęli przelewać otrzymane nagrody na Caritas. Jednym z pierwszych był pochodzący z Kraśnika wiceminister sportu Jarosław Stawiarski. W sieci „pochwalił” się skanem przelewu – na konto lubelskiego Caritasu trafiło już 45 tys. zł…
PO twierdzi jednak, że to nie rozwiązuje sprawy, bo pieniądze powinny zostać zwrócone do budżetu, a nie przekazane Caritas, a zapowiedź obcięcia wynagrodzeń posłom i nie mającym ze skandalicznymi nagrodami nic wspólnego samorządowcom jest typowym dla PiS zagraniem propagandowym. (BCh)

UDOSTĘPNIJ