Najpierw ogień, potem woda

Jeden dzień, dwa żywioły. W czwartek, zanim przyszła popołudniowa burza, strażacy dostali zgłoszenia do czterech pożarów.

(29 czerwca) Najpierw było zgłoszenie do Bachusa (gmina Sawin), gdzie paliło się pół hektara ściółki leśnej. Ogień gasiło trzydziestu sześciu strażaków. Prawdopodobną przyczyną było zaprószenie ognia. Prawie trzy godziny trwała akcja gaśnicza w Horodysku (gmina Leśniowice). Paliły się tam budynek gospodarczy i blaszany garaż. Pożar gasiło czterdziestu czterech strażaków, w tym Ochotnicze Straże Pożarne, a także funkcjonariusze z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Krasnymstawie. Konieczne było wezwanie pracowników pogotowia energetycznego. Straty oszacowano na 20 tys. zł. Prawdopodobną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej. W kwadrans po tym, jak strażacy dostali zgłoszenie z Horodyska, otrzymali też informację o kolejnym pożarze w lesie, tym razem w Okszowie (gmina Chełm). Mieszkańcy, skrajnie nieodowiedzialni, rozpalili tam ognisko. Tylko sprawna akcja strażaków zapobiegła rozprzestrzenieniu się płomieni. Ostatnie tego dnia zgłoszenie do pożaru, półtorej godziny przed tym, jak rozpoczęła się burza, pochodziło z Wólki Kańskiej (gmina Rejowiec Fabryczny). Paliły się tam trawy. (mo)