Najpierw polecą słupy, potem asfalt

W ubiegłym tygodniu wybuchł również pożar w przeznaczonym do wyburzenia pustostanie, dawnej siedzibie studium wojskowego, u zbiegu al. Racławickich i ul. Poniatowskiego. Zginęło w nim dziesiątki gniazdujących na poddaszu ptaków. Przyczyną było prawdopodobnie celowe podpalenie. Prezydent Żuk skierował do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa

W tym tygodniu, a nie jak pierwotnie zakładano w poprzednim, ruszy na dobre przebudowa Alei Racławickich. Kierowcy i piesi muszą się liczyć ze sporymi utrudnieniami, m.in. zostanie zawężona połowa jezdni.


– Od 20 maja (środa) wykonawca rozpocznie prace na odcinku Al. Racławickich od ul. Poniatowskiego do ul. Łopacińskiego związane z frezowaniem nawierzchni jezdni. W tym miejscu nastąpi zawężenie połowy jezdni od strony Ogrodu Saskiego oraz utrzymanie ruchu dwukierunkowego na drugiej połowie jezdni – po jednym pasie w każdym kierunku – poinformował w ubiegłym tygodniu Grzegorz Jędrek z biura prasowego ratusza.

Kierowcy nie będą mogli skręcić w lewo z Al. Racławickich w ul. Długosza. Wygrodzone zostanie przejście dla pieszych przez Al. Racławickie przy Zespole Szkół Budowlanych. Piesi będą mogli skorzystać tylko z przejścia przy ul. Długosza. Z kolei położony przy szkole przystanek autobusowy zostanie przeniesiony przed skrzyżowanie z ul. Łopacińskiego, na wysokości KUL. Na objazd zostanie skierowana linia numer 12.

Wcześniej, bo w poniedziałek, 18 maja ruszy demontaż sieci trolejbusowej na Al. Racławickich. Prace będą prowadzone od strony ronda Honorowych Krwiodawców w kierunku ul. Lipowej. – Wykonawca deklaruje prowadzenie prac głównie w godzinach nocnych z 18 na 19 maja, z zawężeniem w rejonie prowadzonych robót – dodaje G. Jędrek. Przebudowa Al. Racławickich miała ruszyć w ubiegłym tygodniu, ale ten termin uległ zmianie ze względu na „konieczność zapewnienia przez wykonawcę optymalnej organizacji ruchu”.

Prace trwają już na ul. Poniatowskiego. Od minionego poniedziałku zamknięty jest chodnik i ścieżka rowerowa po prawej stronie Poniatowskiego, od skrzyżowania z Al. Racławickimi do ul. Popiełuszki. Na razie nie jest planowane zamknięcie jezdni, a zatem ruch samochodów odbywa się normalnie. W ubiegłym tygodniu wybuchł również pożar w przeznaczonym do wyburzenia pustostanie u zbiegu Al. Racławickich i ul. Poniatowskiego. Nikomu nic się nie stało. Wiele wskazuje na to, że przyczyną pojawienia się ognia było podpalenie. Prezydent Krzysztof Żuk skierował w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.

Przypomnijmy, że wstępne prace przy przebudowie Al. Racławickich, ul. Poniatowskiego i ulicy Lipowej ruszyły około 20 kwietnia. Rozpoczęta niedawno inwestycja będzie podzielona na dwie części. W pierwszej kolejności przebudowane zostaną Al. Racławickie wraz z rondem Krwiodawców i ulica Poniatowskiego. Później ma ruszyć przebudowa ulicy Lipowej. Lubelskim kierowcom najbardziej daje się we znaki znajdująca się w opłakanym stanie nawierzchnia Alei Racławickich. Jedna z ważniejszych arterii w Lublinie nie była remontowana od ponad 30 lat.

Na Al. Racławickich planowane są m.in.: wymiana nawierzchni, wytyczenie buspasów czy wytyczenie ścieżek rowerowych. Ulica Poniatowskiego ma zostać poszerzona z dwóch do czterech pasów ruchu. Na ul. Lipowej planowane jest pozostawienie czterech pasów, ale zostaną tam wytyczone buspasy. Aleje Racławickie, ul. Lipową i ul. Poniatowskiego przebuduje konsorcjum, w którego skład wchodzą: Przedsiębiorstwo Robót Drogowych w Lubartowie i Komunalne Przedsiębiorstwo Robót Drogowych w Lublinie. Zaproponowało najmniej, bo około 103,9 mln złotych. Roboty mają się zakończyć w czerwcu przyszłego roku.

Przebudowa Al. Racławickich, ul. Poniatowskiego i ul. Lipowej będzie się wiązać z wycinką drzew. Według pierwotnych założeń z Al. Racławickich miało zniknąć 261 drzew. Ostatecznie ta liczba zmalała do 26, a 37 kolejnych drzew zostanie przesadzonych. Z kolei na ulicy Poniatowskiego ma zostać wyciętych ponad 70 drzew, a prawie 50 zostało przeznaczonych do przesadzenia. Zapewnienia miejskich urzędników nie przekonują lubelskich ekologów, którzy cały czas protestują przeciwko wycince.

Grzegorz Rekiel