Najpierw ukradli, potem zniszczyli

Z terenu świdnickiego pumptracka jakiś czas temu zniknęła tablica z regulaminem. Mogłoby się wydawać, że to szczegół, który umknie uwadze jego użytkowników, ale nic bardziej mylnego. Ci za pośrednictwem radnych poprosili o jej ponowny montaż.

Położony przy ul. Piłsudskiego w Świdniku pumptrack od samego początku cieszy się dużym zainteresowaniem młodych świdniczan. Chętnie korzystają z niego rowerzyści, rolkarze i użytkownicy hulajnóg. Jakiś czas temu dzięki interwencji radnej Magdaleny Szabały (ŚWS) latarnie oświetlające tor zostały zabezpieczone materacami amortyzującymi ewentualne zderzenia.

Ostatnio użytkownicy zwracali uwagę, że z terenu pumptracka zniknęła tablica z regulaminem. Sprawą zainteresowali radnych Marcina Magiera i Mirosława Tarkowskiego (obaj z klubu burmistrza), którzy przygotowali w tej sprawie interpelację. – Regulamin pierwotnie znajdował się na zamontowanej w tym celu tablicy, ale uległ uszkodzeniu – prawdopodobnie na skutek aktu wandalizmu i do dziś nie został naprawiony.

W opinii użytkowników brak regulaminu skutkuje konfliktowymi sytuacjami oraz korzystaniem z urządzeń niezgodnie z ich pierwotnym przeznaczeniem lub przez osoby, które nie powinny z nich korzystać. Mając na celu umożliwienie bezpiecznego korzystania z obiektu, zwracamy się z wnioskiem o naprawę uszkodzonej tablicy i ponowne umieszczenie regulaminu obiektu – napisali radni.

W odpowiedzi na ten wniosek Urząd Miasta przekazał, że kilka miesięcy temu tablica z regulaminem został skradziona. W jej miejsce pracownicy spółki Pegimek zamontowali nową, a ta z kolei została uszkodzona i wymagała naprawy, ale w niedługim czasie miała wrócić na swoje miejsce. (w)