Najważniejsze – chronić głowę

W trakcie jazdy pasażer autobusu dostał ataku padaczki i nikt nie potrafił mu pomóc. – Najważniejsze, by ochronić głowę przed urazami oraz pod żadnym pozorem nie wkładać choremu nic do ust, nie podawać picia i leków – uczulają medycy.

Widok napadu padaczkowego może wywoływać lęk, o czym przekonali się kilka dni temu pasażerowie jadącego do Chełma podmiejskiego autobusu. W trakcie podróży jeden z nich, młody mężczyzna, nagle dostał ataku. Ludzie nie wiedzieli, co robić, bali się, bo nikt z nich nie miał wcześniej styczności z epileptykiem. Wreszcie ktoś zadzwonił pod nr 112.

Jak udzielić pierwszej pomocy, gdy jesteśmy świadkami napadu padaczki? Medycy podkreślają, że najważniejszym zadaniem jest zachować spokój i zabezpieczyć drgającego chorego tak, by nie doznał żadnych urazów.

– Ochronić należy szczególnie głowę pacjenta. Należy podłożyć pod nią ręce lub przytrzymać z boku, by nie uderzała o podłoże. Pamiętajmy jednak, że nie wolno jej wysoko podnosić. Pacjent musi mieć ułatwione oddychanie – podkreśla Anetta Szepel, pielęgniarka koordynująca Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie.

Przed laty uczono, że mającemu atak należy włożyć coś do ust, by nie przegryzł sobie języka. Dziś medycy przestrzegają, żeby pod żadnym pozorem tego nie robić. Tak samo nie wolno próbować na siłę powstrzymywać drgawek, szarpać, klepać po twarzy czy podnosić leżącego i drgającego chorego, podawać mu jakichkolwiek leków na własną rękę ani tym bardziej żadnego picia, bo może się zadławić.

Długość ataku to kwestia indywidualna, może potrwać od 1-3 minut, a nawet i kwadrans. Ważne, by cały czas czuwać przy epileptyku i nie zostawiać go samego. Należy też pamiętać, że mający atak jest nieświadomy i może mimowolnie oddać mocz czy kał, a po ustaniu napadu nawet nie pamięta, że do niego doszło.

W przypadku pojedynczego ataku, jeśli osoby postronne będą stosowały się do tych zasad, nie jest konieczne wzywanie pogotowia. Przede wszystkim należy jednak pamiętać, że nieudzielenie pomocy, gdy nie zachodzi niebezpieczeństwo narażenia własnego życia, to przestępstwo (mówi o tym art. 162 kodeksu karnego). (pc)