Znowu napad na właściciela kantoru

Chwilę po godzinie 17, w centrum miasta, tuż przy deptaku, gdzie zawsze jest sporo osób. Dwaj bandyci zaatakowali przy samochodzie kolejnego właściciela kantoru, zabrali mu torbę z pieniędzmi i uciekli.

W Chełmie jest kilka kantorów. Na ich właścicieli padł blady strach, bo seria napadów na nich trwa nieprzerwanie od lipca. Najpierw okradziony został właściciel kantoru przy al. Armii Krajowej, miesiąc później przy ul. Hutniczej, w listopadzie ponownie napadnięto na właściciela punktu przy al. AK, a w czwartek (14 grudnia) ofiarą bandytów padł właściciel kolejnego kantoru, tym razem tuż obok miejskiego deptaku.
Mężczyzna (54 lata) skończył pracę o godzinie 17, zamknął lokal, wrzucił na siedzenie samochodu reklamówki z zakupami i torbę z utargiem, wsiadł, odpalił silnik i już chciał odjechać. Wtedy, znikąd, przy samochodzie pojawili się dwaj mężczyźni. Otworzyli drzwi, jeden przytrzymał 54-latka, drugi zabrał z auta torbę i reklamówki, po czym obaj rzucili się do ucieczki w stronę pawilonu „Chrobry”, wsiedli do stojącego na parkingu samochodu i… ślad po nich zaginął.
Właścicielowi kantoru na szczęście nic poważnego się nie stało. Policja szybko przyjęła zgłoszenie i rozpoczęła się akcja poszukiwawcza. Następnego dnia po zdarzeniu do policyjnego aresztu trafił wytypowany przez mundurowych podejrzany. Po przesłuchaniu w charakterze świadka został on zwolniony do domu, jak się okazało, nie miał nic wspólnego z napadem. Sprawcy tego i poprzednich napadów w dalszym ciągu są na wolności. Ze względu na dobro śledztwa policjanci nie ujawniają, o jaką tym razem chodzi kwotę. (pc)