Napad zakończony podziękowaniami

Trzej zamaskowani napastnicy pojawili się nie wiadomo skąd. Było dobrze po 23 w nocy. W pewnej chwili zaczęli zachodzić mu drogę. Przerażony 17-latek wybrał numer 997. Ojciec nastolatka podziękował potem lubelskiej Policji, a zwłaszcza dyspozytorce dyżurującej pod numerem alarmowym za „profesjonalizm, sprawność i szybkość działania”.


– Syn mój w miniony weekend znalazł się w bardzo niebezpiecznej sytuacji na Sławinie – tak ojciec zaatakowanego młodzieńca napisał w miniony poniedziałek w podziękowaniach dla lubelskiej Policji. – W trakcie zagrożenia udało mu się błyskawicznie połączyć z numerem alarmowym Policji.

A dyspozytorka udzieliła mu dużego wsparcia. Całe zajście, choć nieprzyjemne, umocniło moją wiarę w Policję, w jej profesjonalizm i szybkość działania. Cieszy mnie, że dzięki Policji chuligani, nawet mimo braku monitoringu, nie mogą się czuć bezkarni – dodał, dziękując policjantce za profesjonalizm, sprawność i szybkość działania.

Dyspozytorka podtrzymywała rozmowę z osaczonym młodym człowiekiem. Dzięki jej wskazówkom nagrał złoczyńców. Był również upewniony, że zaraz otrzyma pomoc. W rejon działania został natychmiast wysłany patrol.

Zamaskowani rozbójnicy zdążyli zrabować nastolatkowi 20 zł, ale wkrótce – po pościgu – jeden z nich został zatrzymany, a następnego dnia dwaj kolejni. Wszyscy trzej usłyszeli zarzuty rozboju. – W tym przypadku może im grozić do 5 lat więzienia – mówi kom. Kamil Gołębiowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Lublinie.

Podejrzani to trzej 17-latkowie. Mogą już odpowiadać za przestępstwa jak dorośli. LT