Napadli i znikli

Chełmska policja poszukuje trzech kobiet i mężczyzny narodowości romskiej, którzy 25 stycznia w Rudzie napadli starszą kobietę w jej własnym domu. Tego samego dnia przestępcy byli widziani w kilku innych pobliskich miejscowościach, a mimo tego chełmska policja nie uznała za stosowne, by wydać ostrzeżenie o niebezpiecznych bandytach, którzy do dziś (piątek, 10 lutego) są na wolności.

Pod dom starszej kobiety podjeżdża stary Opel Vectra na niemieckich numerach. Wysiadają trzy kobiety, najprawdopodobniej romskiego pochodzenia i wchodzą do mieszkania. Na zewnątrz, przy samochodzie zostaje kierowca – ma wypatrywać niebezpieczeństwa w postaci sąsiadów albo policji. Jedna z kobiet przytrzymuje starszą panią, a jej dwie koleżanki szybko przetrząsają dom w poszukiwaniu pieniędzy i kosztowności. Kto wie, jak by się to skończyło, gdyby nie syn napadniętej, który akurat tego dnia nie poszedł do pracy. Słysząc zamieszanie w pokoju matki, przybiegł z pomocą i przepędził Cyganki. Gdy ich stojący na czatach towarzysz ruszył na niego z metalową rurką, mężczyzna zamknął drzwi i natychmiast wezwał policję. Te mrożące krew w żyłach sceny rozegrały się w środę (25 stycznia) w Rudzie (gm. Ruda-Huta). Niestety, zanim na miejsce przyjechała policja, Romowie zdążyli uciec i wszelki ślad po nich zaginął. – Po otrzymaniu zgłoszenia wysłaliśmy na miejsce dwa patrole – mówi Ewa Czyż z chełmskiej KMP. – Jeden udał się do poszkodowanej kobiety, drugi krążył po okolicy, poszukując samochodu sprawców.

Niestety, nie udało nam się ich zatrzymać. Wciąż trwają ich poszukiwania – dodaje pani rzecznik. Jak udało nam się dowiedzieć, tego samego dnia czarna Vectra na niemieckich numerach była widziana nie tylko w Rudzie, ale też w Sawinie, Hniszowie i w Zarudni. Wieść o napadzie rozeszła się po okolicy lotem błyskawicy. Mieszkańcy byli przekonani, że o romskich zbójach dowiedzą się z mediów, ale nie było o tym nawet wzmianki. Policja nie wydała w tej sprawie żadnego komunikatu, co ludzie uważają za niesłuszne. – Wiedząc o groźnych bandytach, grasujących w okolicy, należałoby w pierwszej kolejności przestrzec ludzi przed niebezpieczeństwem, a nie udawać, że nic się nie stało. Oczywiście, gdyby policjanci złapali tych przestępców, to informacja o sukcesie pojawiłaby się jeszcze tego samego dnia. Tu sukcesu nie było, nie było więc czym się szczycić – mówi oburzona mieszkanka gminy Ruda-Huta. (bm)