Narzeczeni do poprawki

Księża chcą, aby narzeczeni byli lepiej przygotowani do małżeństwa. Na razie wydłużono kursy przedmałżeńskie. Ale to chyba dopiero początek zmian w tym zakresie, a nie wszystkim mogą się one spodobać. – Chodzi o wydłużenie i merytoryczną poprawę przygotowania młodych ludzi do podjęcia ważnej decyzji, mającej konsekwencje na całe życie – tłumaczy ks. Adam Jaszcz z Archidiecezji Lubelskiej.

– Planujemy z narzeczonym ślub, a słyszeliśmy, że duchowni szykują duże zmiany w zawieraniu tego sakramentu – mówi jedna z naszych czytelniczek. – Nauki przedmałżeńskie mają być ponoć wydłużone, narzeczeństwo nie może trwać krócej niż rok, przed ołtarzem nie będzie mogła stanąć kobieta w ciąży, a pary mają przechodzić badania psychologiczne. Czy to wszystko prawda?

O wyjaśnienia w tej sprawie poprosiliśmy Adama Jaszcza, wicekanclerza i rzecznika prasowego Archidiecezji Lubelskiej.

– Nic nie wiem o żadnych konkretnych decyzjach, oprócz jednej, która zapadła w naszej archidiecezji – mówi ks. Jaszcza. – Polega ona na tym, że tak zwane weekendowe kursy przedmałżeńskie odbywają się w ciągu nie jednego, ale dwóch weekendów. Prowadzą je upoważnione do tego parafie i kościoły rektoralne. W tej decyzji widać tendencję, o której mówi się w Kościele od pewnego czasu. Chodzi o wydłużenie i merytoryczną poprawę przygotowania młodych ludzi do podjęcia ważnej decyzji, mającej konsekwencje na całe życie. (mo)