Nasi grajkowie przyszłości

Świdniccy muzycy podczas nagrania utworu z Czesławem Mozilem

Uczniowie z Państwowej Szkoły Muzycznej w Świdniku zostali zaproszeni do nagrania piosenki z Czesławem Mozilem. Ich wspólny utwór znalazł się na adwentowej płycie artysty „Kiedyś to były święta”. Ważny wkład w to wydawnictwo ma również Zespół Tańca Ludowego „Leszczyniacy” ze Świdnika.


Utwór „Mikołaj za pasem”, do którego nagrania zaproszono dzieci i młodzież z Państwowej Szkoły Muzycznej w Świdniku, to część większego projektu pod nazwą „Grajkowie przyszłości”. Stoi za nim Czesław Mozil. Na jego najnowszej płycie zatytułowanej „Kiedyś to były święta” znalazło się 24 adwentowych piosenek.

Jak powiedział w jednym z wywiadów artysta, pomysł na tę płytę jest mocno inspirowany jego dzieciństwem w Danii. Te 24 piosenki to 24 dni kalendarza adwentowego, którego tradycja jest tak bardzo żywa. Co ważne, do stworzenia każdej z piosenek artysta zaprosił inną grupę młodzieży. W tym gronie znaleźli się również młodzi muzycy z Państwowej Szkoły Muzycznej im. Rodziny Wiłkomirskich oraz Zespołu Ludowego „Leszczyniacy”.

Jak wyjaśnia Beata Olszańska, dyrektor PSM, za nawiązaniem tej współpracy stoi Stanisław Leszczyński, jeden z nauczycieli szkoły, który związany jest także z zespołem „Leszczyniacy” i osobiście zna się z Mozilem.

– To wszystko dzięki Stanisławowi Leszczyńskiemu – podkreśla dyrektor Olszańska. Czesław Mozil miał pomysł na taki projekt i poszukiwał szkół muzycznych, które mogłyby wziąć w nim udział. Pan Stanisław zaproponował nasz udział.

Uczniowie Szkoły Muzycznej wzięli udział w nagraniu piosenki pt. „Mikołaj za pasem”. Teledysk do niej został nakręcony w świdnickim kinie, a swoją premierę miał 7 grudnia. „Leszczyniacy” przygotowali z Mozilem utwór „Nie ma czasu”, który zostanie zaprezentowany 19 grudnia.

– Jesteśmy bardzo zadowoleni i dumni, że mogliśmy wziąć udział w tym projekcie, tym bardziej, że zaproszono do niego tylko 24 szkoły z całej Polski. Dla dzieci to była bardzo duża frajda. Zobaczyły, że nauka gry na instrumencie może przełożyć się na większy projekt i to z udziałem znanych muzyków. Zobaczyły również, jak wygląda sam proces nagrywania takiego teledysku. To bardzo cenne doświadczenia – mówi Beata Olszańska. 

(w)