Nastolatek na gigancie

Chwila beztroski i wolności 17-latka z Chełma postawiła na nogi całą komendę. Dwa dni szukali chłopaka policjanci. Znalazł się przypadkiem, w Lublinie, niedaleko zamku.

We wtorek rano (5 marca, po godz. 7 rano) 17-latek wyszedł, jak co dzień, do szkoły, ale tym razem na lekcje nie dotarł. Zaniepokojona rodzina zgłosiła dyżurnemu policji jego zaginięcie. W strachu o dziecko rodzice zgodzili się też na upublicznienie wizerunku długowłosego chłopca. Mundurowi od razu rozesłali rysopis wraz z informacją, w co był ubrany 17-latek w dniu zaginięcia, prosząc wszystkich, którzy go widzieli lub znają miejsce jego pobytu, o kontakt z Komendą Miejską Policji w Chełmie.

W czwartek (7 marca) patrol lubelskiej „drogówki” zatrzymał w okolicach ul. Podzamcze nastolatka, który w niedozwolonym miejscu przechodził przez jezdnię. W trakcie legitymowania chłopaka okazało się, że jest to poszukiwany przez chełmską policję od dwóch dni zaginiony nastolatek. Rodzice rwali sobie włosy z głowy i zamartwiali się, podczas gdy chłopak ruszył na wycieczkę i spacer po Lublinie. Zatrzymany przypadkiem został oddany pod opiekę matce. (pc)