Nastoletni bandyta na wolności. Czeka na proces

Przed Sądem Okręgowym w Lublinie stanie niebawem Paweł Ch. z Chełma. 17-latek jest oskarżony o brutalne pobicie rok starszego chłopaka. Żeby uratować życie 18-latkowi, konieczna była trepanacja czaszki.

Pod koniec listopada do Sądu Okręgowego w Lublinie wpłynęły akta sprawy przeciwko Pawłowi Ch. Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony, a oskarżony o spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przebywa na wolności (po wpłaceniu kaucji wyszedł z aresztu), pod dozorem policji.
Zaczęło się od drobnej stłuczki na początku marca. Dwóch nastolatków na skuterze (w tym 16-letni kolega Ch.) doprowadziło do kolizji z innym skuterem, którym jechał 18-latek wraz z dziewczyną. Nikomu nic poważnego się nie stało, uszkodzony został jedynie skuter 18-latka. Młodzi kierowcy umówili się w Horodyszczu-Kolonii, gdzie mieszkał pokrzywdzony, na „polubowne załatwienie sprawy”. Jak zeznał później 16-latek, sądził, że starszy chłopak będzie chciał go pobić, więc poprosił Ch., by wziął ze sobą „jakieś narzędzie” i pojechał z nim. Na miejcu 17-letni bandzior nałożył kominiarkę i zaatakował. Kolbą do wiatrówki okładał 18-latka po głowie bez opamiętania, po czym razem z młodszym kolegą wsiedli na skuter i odjechali. Pobity nastolatek doczołgał się do domu, a przerażona matka chłopaka wezwała pomoc i zgłosiła sprawę policji. Kilka dni później kryminalni zatrzymali młodocianych oprychów.
Ch. przyznał się do napaści. Twierdził, że nie chciał poważnie zranić chłopaka, a jedynie stanąć w obronie młodszego kolegi i pokazać tamtemu, że ma nie zadzierać z nimi. Nie był jednak w stanie powstrzymać się od zadawania kolejnych ciosów…
Jak się okazało, po pobiciu w głowie 18-latka powstał śmiertelnie groźny krwiak. Lekarze musieli przeprowadzić trepanację czaszki, by uratować życie nastolatkowi.
Ch. grozi do 10 lat więzienia. Jego młodszym kolegą zajmie się sąd rodzinny i nieletnich. (pc)