Nasze miasta się starzeją

Średnio co 65 minut rodził się w 2019 roku nowy lublinianin, a co 8 godzin i 19 minut przychodził na świat kolejny świdniczanin. Liczba urodzin w Lublinie i Świdniku ciągle przewyższa liczbę zgonów, ale analiza danych statystycznych wskazuje na starzenie się społeczności obu naszych miast – wynika z zebranych przez nas danych USC.


– W ubiegłym roku w Lublinie zarejestrowano 8 028 aktów urodzenia, z czego 7 906 w samym Lublinie a 122 pochodzące z zagranicy – tłumaczy Dariusz Janiszewski, zastępca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie. – Ta liczba urodzeń jest od kilku lat na stałym poziomie, ostatnim rokiem, w którym zanotowano wynik ponad 10 tysięcy urodzeń był 2009. Powoli, ale systematycznie rośnie za to liczba zgonów, co pokazuje, że społeczeństwo Lublina się starzeje – dodaje Janiszewski.

W minionym roku umarło 4 946 lublinian. Kolejny lublinianin odchodził więc średnio co godzinę i 46 minut. Mieszkańcy Lublina zawarli 1977 małżeństw. Nie zmieniły się mody na imiona nadawane dzieciom. Wśród męskich imion w czołówce są: Jakub (219), Szymon (190), Antoni (180), Aleksander (171), Franciszek (162) i Jan (160). Najrzadsze imiona męskie, zdarzające się pojedynczo to: Hieronim, Krzesimir, Fryderyk, Lucjan, Artem, Max, Arnas czy Albin. Nieco częściej nadawano popularne dawniej imię Józef – 21 razy czy Mieszko – 5 razy.

Dziewczynki o najpopularniejszych imionach to Zuzanny (179), Julie (162), Hanny (159), Maje (144), Alicje (135), Zosie (132) oraz Leny (124). Pojedyncze nadania imion wśród dziewczynek to: Dina, Inge, Liwia, Ruta czy Jasmina. Odnotowano za to siedem Celin, dziesięć Elen czy cztery Janiny. Na popularności zyskuje też Barbara.

– Zawsze staramy się rozmawiać z rodzicami, bo zgodnie z prawem imię nie może być obraźliwe, zdrobniałe i musi jednoznacznie wskazywać na płeć danej osoby – tłumaczy Dariusz Janiszewski. – Zdarzały się przypadki, że rodzice chcieli nadać zdrobniałą wersję imienia np. Gosia zamiast Małgorzata – dodaje. Coraz częściej, ze względu na pochodzenie jednego lub obojga rodziców, pojawiają się imiona obcobrzmiące np. popularne na Ukrainie Arsen czy Artem.

W Świdniku w minionym roku urodziło się 1069 dzieci, o 34 chłopców więcej niż dziewczynek. W nadawaniu imion świdniczanie nie odbiegali od trendów lubelskich.

– Najczęściej nadawane imiona chłopcom to: Antoni, Jan i Mikołaj, a dziewczynkom: Zuzanna, Zofia i Alicja. Rok wcześniej były to: Aleksander, Szymon, Antoni, Hanna, Aleksandra i Julia – mówi Małgorzata Gaik, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Świdniku.

Świdnicki USC w ubiegłym roku wystawił 410 aktów zgonu oraz 181 aktów małżeństwa. (EM. K, JN)

Ani w Lublinie, ani w Świdniku nie odnotowano prób nadawania imion niedopuszczalnych przy rejestracji. Taka sytuacja zdarzyła się np. w Katowicach, gdzie kierownik Urzędu Stanu Cywilnego odmówił rodzicom, którzy chcieli nazwać swoje dziecko Batman. Odmówiono tam też nadania imion takich jak: Joint, Koka, Pipa, Nutella, Rambo i Nirvana. W 2015 roku weszły w życie przepisy, zgodnie z którymi rodzice mogą dziecku nadać imię obcego pochodzenia, ale nie może być one ośmieszające, uwłaczające czy zdrobniałe.