Nauczyciele i doradcy podejrzani o wyłudzenie

Akt oskarżenia ma 120 stron. Do przesłuchania w sądzie ustawia się już 1500 świadków. Sprawa jest „gruba”, a proces zapowiada się na długi i żmudny. Chodzi o wyłudzenie setek tysięcy złotych i fałszowanie dokumentów.


Przy takiej liczbie świadków i materiałów do sprawdzenia śledztwo szło mozolnie. Ostatecznie postawiono zarzuty siedemnastu osobom. Troje z nich to nauczyciele i wicedyrektor Centrum Kształcenia Ustawicznego w Chełmie: Dorota S.Sz., Magdalena S. i Adam K. Pozostała czternastka to doradcy zawodowi, zatrudnieni wówczas na umowę zlecenie: Waldemar S., Katarzyna J., Gerard O., Andrzej L., Krystyna S., Iwona O., Dorota J., Grzegorz K., Agata D.M., Anna O., Agnieszka W., Joanna N., Monika B. i Beata S. Nadal pracują w zawodzie.

W 2012 roku CKU realizował projekt „Twoja szansa”, finansowany ze środków unijnych, w ramach którego organizowane były warsztaty z doradztwa zawodowego. Zgodnie z założeniem w zajęciach miało uczestniczyć 1300 osób. Śledczy twierdzą, że w praktyce do realizacji projektu ściągano znajomych, członków rodziny, osoby, które uczestniczyły we wcześniejszych projektach – wiele z nich nie spełniało w ogóle konkretnych wymogów projektu. Na dodatek okazało się, iż część nawet nie miała pojęcia, że ich nazwiska figurują na liście uczestników. Podpisy były podrabiane, a doradcy zawodowi prowadzili ze „słupami” fikcyjne warsztaty (wpisywali potem, że w miesiącu odbyli np. 45 godz. zajęć indywidualnych rozmów i udzielania wsparcia), za co dostali w sumie od 1,5 do 10 tys. zł. Trójka zatrudnionych w CKU wysyłała zaś do urzędu fałszywe dane wraz z wnioskami o kolejne płatności. W sumie oskarżeni wyłudzili w ten sposób około 350 tys. zł.

Przeprowadzone badania wykazały, które podpisy i przez kogo zostały podrobione. Ostatecznie jednak tylko trzech doradców zawodowych przyznało się do procederu i opisało okoliczności fałszerstwa. Kobiety dobrowolnie poddały się karze i zaproponowały dla siebie kary wysokich grzywien, a prokurator przystał na takie rozwiązanie. Pozostali oskarżeni idą w zaparte, że wszystko było realizowane prawidłowo. Proces zapowiada się zatem na żmudny. Za oszustwo grozi im nawet do 8 lat pozbawienia wolności. Śledczy zakładają jednak, że sędzia będzie łaskawy, ale na kary grzywien oskarżeni nie mają raczej co liczyć. Najpewniej skończy się na wyrokach w zawieszeniu. 120-stronicowy akt oskarżenia w ubiegłym tygodniu został wysłany z chełmskiego Ośrodka Zamiejscowego lubelskiej Prokuratury Okręgowej do Sądu Okręgowego w Lublinie.

Przed „okręgówką” toczy się też inne postępowanie w sprawie wyłudzenia kilkuset tysięcy złotych na realizację w CKU wcześniejszego projektu, o czym informowaliśmy w maju tego roku („Wyłudzili setki tysięcy?”). Na ławie oskarżonych zasiedli Dorota S. Sz., Beata S., Waldemar S., Regina P., Adam K. i Katarzyna J. (pc)