Niby są, a ich nie ma…

Są problemy z kupnem biletów komunikacji miejskiej – żalą się pasażerowie. W sklepach, które mają je sprzedawać, zwyczajnie ich brakuje. – Mamy umowy z 82 punktami w całym mieście, gdzie można kupić bilety – zapewnia Zbigniew Grzesiak, prezes CLA.

– Wykaz wszystkich punktów sprzedaży biletów widnieje na naszej stronie internetowej www.cla.net.pl – mówi prezes Grzesiak. – Według mojej wiedzy nie powinno być żadnych problemów z kupnem biletów. Kontrahenci biorą je od nas w miarę zapotrzebowania.
Innego zdania są jednak pasażerowie. – Byłem w kilku miejscach, gdzie powinny być sprzedawane bilety, m.in. w kioskach, sklepach osiedlowych i w żadnym nie kupiłem – mówi nasz czytelnik. – W domu sprawdziłem w Internecie punkty sprzedaży biletów na osiedlach XXX-lecie i Kościuszki. Byłem we wszystkich i biletów nie dostałem. Nie wszystkie też kioski otwarte są z samego rana. Dla przykładu podam, że o 7.30 kiosk w hipermarkecie „Carrefour” był jeszcze zamknięty. O tej porze liczna grupa mieszkańców jedzie do pracy i chciałaby mieć możliwość zakupu biletu.

Mam wrażenie, że Chełmskim Liniom Autobusowym zależy, by pasażerowie kupowali bilety u kierowcy. A te są o kilkadziesiąt groszy droższe, niż w kioskach czy sklepach. Niestety, byłem zmuszony do kupna biletu w autobusie.
Zbigniew Grzesiak twierdzi, że CLA nie ma wpływu na to, od której godziny są otwarte punkty sprzedaży biletów. Zapewnia, że spółce zależy na tym, by pasażerowie mieli szeroką możliwość ich zakupu. W końcu pieniądze z ich sprzedaży, obok kontraktu z miasta, są jedynym źródłem dochodu spółki.
– Chcemy, by we wszystkich punktach, które mają z nami podpisaną umowę, biletów nie brakowało. Kiedyś był problem z „Ruchem”, który zalegał z płatnościami, ale sprawa jest unormowana i w kioskach można normalnie kupić bilet – podkreśla Z. Grzesiak.(ptr)