Nic nie można zrobić?

Regularnego zalewania obawia się w przyszłości pani Ewa, mieszkanka ulicy Sławin 66. Na sąsiedniej działce właściciel przygotowuje się do dużej inwestycji. Rozsypał już na niej znaczną ilość ziemi, podnosząc jej poziom. Takim praktykom sprzeciwia się rada dzielnicy Szerokie, widząc w tym jawne łamanie zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.


– Właściciel działki mówił, że ziemią jedynie wyrównana poziom. Tymczasem widać z pół metra przewyższenia – pokazuje pani Ewa.
Próbowała też rozmawiać ze służbami nadzoru budowlanego. – Odpowiedzieli, że nie mogą kontrolować samego przywożenia ziemi, ale proces budowy.
Wydzwaniała do urzędu miasta. – Wykonałam kilkanaście telefonów. Przekierowywano mnie z jednego miejsca w drugie. Sprawy nie załatwiłam – zaznacza.
Poza wysypaniem ziemi na sąsiedniej działce nie dzieje się nic. Nie ma tabliczki o planowanej budowie. Potwierdził to nam urząd miasta. – Do Wydziału Architektury i Budownictwa nie złożono żadnego wniosku o pozwolenie na budowę dotyczącego tej działki – informuje Joanna Bobowska, z biura prasowego ratusza.
Niemniej sytuacja niepokoi również społeczników z dzielnicy Szerokie. – Rada dzielnicy jest przeciw zmienianiu ukształtowania terenu w taki sposób. Liczymy, że służby prezydenta przyjrzą się tym działaniom. To nie pierwsza taka sytuacja w rejonie, w którym obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania, gdzie przekracza się parametry wysokości gruntu lub budynków – mówi Maria Dudziak, przewodnicząca zarządu dzielnicy Szerokie.
BACH