Nie byli sobą

ChKS CHEŁMIANKA – WÓLCZANKA WÓLKA PEŁKIŃSKA 1:4 (1:2)


0:1 – Pietluch (7), 0:2 – Pietluch (14), 1:2 – Czułowski (28), 1:3 – Wołos (66 samobójcza), 1:4 – Podstolak.

ChKS: Szymkowiak – Myszka, Kwiatkowski, Wołos, Kraśniewski, Uliczny, Kocoł (73 Warecki), D. Niewęgłowski (82 J. Niewęgłowski), Czułowski, Wolski (66 Dobrzyński), Hladkyy (86 Kuśmierz).

120 minut pucharowego starcia ze Zniczem Pruszków musiało odbić się na dyspozycji chełmskich piłkarzy w ligowej potyczce z Wólczanką Wólka Pełkińska. Podopieczni Artur Bożyka odczuwali zmęczenie, zresztą było to widać na murawie.

W niedzielne popołudnie Chełmianka rozegrała najsłabszy mecz w tym sezonie. Na dodatek zmierzyła się z przeciwnikiem, który obecnych rozgrywkach spośród wszystkich zespołów zgromadził najwięcej punktów na boiskach rywali. Wólczanka nie przegrała jeszcze meczu, a z niedzielnym zwycięstwem zdobyła na wyjazdach aż 12 punktów.

Goście dwie pierwsze akcje zamienili na bramki, co ustawiło mecz. W obu w głównej roli wystąpił Krzysztof Pietluch, który na Chełmiankę ma patent. W 7 min. Mateusz Kocur dograł piłkę z prawej strony, a napastnik Wólczanki uprzedził Michała Wołosa i płaskim strzałem przy słupku pokonał Jakuba Szymkowiaka. W 14 min. chełmska defensywa pozostawiła dużo miejsca lewoskrzydłowemu, który kopnął piłkę wzdłuż bramki, a Pietluch wykorzystał bierną postawę obrońców i uderzeniem z 5 metrów nie dał szans młodemu bramkarzowi gospodarzy. Goście w dalszym ciągu byli groźni. Dwukrotnie Chełmiankę od utraty gola w pierwszej połowie ratował Szymkowiak.

Szybkie dwubramkowe prowadzenie ustawiło mecz. Chełmianka próbowała konstruować akcje, ale najczęściej odbijała się od ściany. Słabo funkcjonowała druga linia w drużynie trenera Bożyka, do podań nie wychodzili ani Volodymyr Hladkyy, ani Paweł Wolski. Wólczanka grała agresywnie, podwajała krycie, była dobrze zorganizowana w defensywie. W 28 min. Chełmiance udało się jednak zaskoczyć przeciwnika. Piłkę w polu karnym dostał Wolski i huknął z 12 m w poprzeczkę. Odbitą futbolówkę w sobie tylko wiadomy sposób zagrał Czułowski i ta wpadła do siatki. Gol dodał miejscowym skrzydeł. Chełmianie ruszyli po wyrównujące trafienie, Wólczanka przetrzymała jednak napór gospodarzy.

Początek drugiej połowy w wykonaniu chełmskiego zespołu był obiecujący. Chełmianka przeprowadziła kilka składnych akcji i zagrażała rywalowi. Wólczanka przeczekała napór chełmskiej drużyny i z każdą minutą coraz groźniej kontratakowała. W 66 min. po dośrodkowaniu w pole karne niefortunnie interweniował Wołos, który wpakował piłkę do własnej bramki. Z chełmian powoli zaczęło uchodzić powietrze, choć próbowali jeszcze zmienić niekorzystny wynik. Miejscowych dobił Mateusz Podstolak, który po stałym fragmencie gry uderzył piłkę głową i przelobował Szymkowiaka.

Po dziesięciu kolejkach Chełmianka ma zaledwie 7 punktów i zajmuje przedostatnie miejsce w ligowej tabeli. Drużyna trenera Bożyka w najbliższych spotkaniach z Wisłoką Dębica i Podlasiem Biała Podlaska nie może pozwolić sobie na porażki, bo inaczej straci kontakt z drużynami, które znalazły się blisko strefy spadkowej. Mecz z Wisłoką już w najbliższą niedzielę 6 października o 15.30 w Dębicy. (r)