Nie ma kto robić

Nie ma chętnych na wykonanie Interaktywnej Ścieżki Edukacyjnej. Do wykonania projektu i budowy Sensorycznego Parku Wyobraźni zgłosiła się tylko jedna firma, ale za swoją pracę chce więcej, niż miasto może wydać.


Interaktywna Ścieżka Edukacyjna i Sensoryczny Park Wyobraźni to projekty, które zdobyły poparcie mieszkańców w trakcie ubiegłorocznego głosowania nad budżetem obywatelskim. Pierwszy z nich – inspirowany takimi obiektami, jak Park Doświadczeń Fizycznych w Ogrodzieńcu, czy Ogród doświadczeń im. Stanisława Lema w Krakowie – zakłada stworzenie na terenie Zespołu Szkół nr 2 parku edukacyjnego, który pozwoli uczniom na poznawania praw fizyki poprzez zabawę. Mają się tu znaleźć takie elementy jak tarcza i kołyska Newtona, armata strzelająca wirami powietrza, zegar słoneczny czy „pętla śmierci”, za pomocą której będzie można zobrazować doświadczenie obrazujące siłę odśrodkową.
Z kolei Sensoryczny Park Wyobraźni to propozycją dla nieco młodszych świdniczan. Ma stymulować ich rozwój fizyczny, intelektualny; pobudzać wrażliwość i ciekawość świata. Powstanie na terenie Przedszkola nr 4 i będzie pewną „alternatywą” dla tradycyjnego placu zabaw. Znajdzie się tu 6 stref – każda dedykowana innemu zmysłowi. Będzie stół wodny do doświadczeń z wodą, „ścieżka bosych stóp”, krzaczki owoców, łączka z ziołami, piramida linowa i wiele innych.
Kiedy oba obiekty powstaną? Powinny jeszcze w tym roku, ale pierwszy przetarg na ich wykonanie nie przebiegł po myśli urzędników. Do wykonania Interaktywnej Ścieżki Edukacyjnej nikt się nie zgłosił. Sensoryczny Park Wyobraźni chce wykonać jedna firma z Lublina. Zaproponowana przez nią cena (prawie 138 tys. zł) przewyższa kwotę, jaką miasto chciało przeznaczyć na ten cel.
– Musimy jeszcze przyjrzeć się ofercie i wtedy zdecydujemy, co dalej. Trwa jej weryfikacja. Będziemy też dalej szukać wykonawcy Ścieżki. Jak widać, niestety oba zadania nie cieszyły się popularnością wśród oferentów. Być może wynika to z tego, że kwoty są za małe. Jest taki problem z budżetem obywatelskim, że czasem są to pomysły niszowe, które kosztują więcej, lecz nie na tyle dużo, by zainteresować wykonawców. Ale będziemy starali się znaleźć jakiś rozwiązanie. Na razie nie chce niczego przesądzać – mówi Michał Piotrowicz, zastępca burmistrza.
To już nie pierwsze postępowanie przetargowe, w którym miasto miało trudności ze znalezieniem wykonawcy. Długo trwały poszukiwania firmy, która wybuduje kolumbarium; nie udało się też znaleźć chętnych na rozbudowę Przedszkola nr 7.
– Mamy trudny rynek. Nie wiem, czy to boom inwestycyjny, czy raczej problemy na rynku pracy. Nasi wykonawcy skarżą się, że brakuje im rąk do pracy. Być może i z tego wynikają problemy ze znalezieniem wykonawców – komentuje wiceburmistrz. (w)