Nie walczę z wirusem, walczę o wiarę…

Ksiądz Mirosław Matuszny nie będzie mógł kontynuować swoich pielgrzymek po ulicach Lublina

Ksiądz Mirosław Matuszny, proboszcz lubelskiej parafii Nawrócenia św. Pawła Apostoła, który modlił się na ulicach Lublina, chodząc z relikwiami św. Antoniego, dostał od swojego zwierzchnika, ks. arcybiskupa Stanisława Budzika, zakaz kontynuowania takich nabożeństw.

Ksiądz Mirosław Matuszny planował przez 13 kolejnych wtorków przed czerwcową uroczystością św. Antoniego – patrona Lublina, po mszy św. wychodzić na ulice swojej parafii z relikwiami świętego i różańcem w dłoni. Nie chcąc nikogo narażać na zakażenie, chodził sam, ale towarzyszyła mu kamera i mikrofon do rejestracji procesji. – „Stańcie, o ile to możliwe, przy oknach z różańcami i świecami. Zamknięci we własnych domach, zjednoczymy się w ten sposób na wspólnej modlitwie i zawierzeniu Bogu przez wstawiennictwo Patrona naszego Miasta. Wszystkich naszych przyjaciół, darczyńców, solidaryzujących się z nami proszę o łączność w modlitwie i zapewniam o naszej. Jeśli chcecie solidarnie łączyć się z nami, zróbcie to samo” – zapraszał parafian do modlitwy na swoim Facebooku ks. proboszcz.

Ostatecznie, we wtorek wieczorem, 17 marca, ulicami przeszedł sam, modląc się na różańcu i błogosławiąc przechodniów. O jego pielgrzymce zrobiło się w mediach głośno – napisały o niej także światowe gazety i portale, a pod adresem księdza posypały się skrajne komentarze. Dla jednych pielgrzymka z relikwiami była znakiem wiary i odpowiedzią na trudne czasy, a dla innych zabobonem rodem ze średniowiecza. Głos zabrał także pasterz Archidiecezji Lubelskiej, ks. arcybiskup Stanisław Budzik, który zabronił proboszczowi kontynuowania akcji i zakazał mu wychodzenia na ulice Lublina. Jak tłumaczy ks. Adam Jaszcz, rzecznik prasowy archidiecezji lubelskiej, ks. Matuszny nie poinformował arcybiskupa o planowanej procesji i nie skonsultował jej.

Na swoim facebookowym profilu proboszcz parafii pw. Nawrócenia św. Pawła napisał w piątek, 20 marca – „Jak wiecie, od wczoraj nie wolno mi już wychodzić na ulice Parafii… Kontynuuję naszą modlitwę w kościele. Cały różaniec codziennie przed Najświętszym Sakramentem. Transmitowany jak dotychczas. Także transmisja ze mszy św. o 18.30. A dziś dodatkowo Droga Krzyżowa o 18.00. Bądźcie z nami modlitwą”.

A na prowadzonej przez siebie stronie internetowej dodał: „Wielu zarzuca mi, że propaguję średniowieczny sposób walki z wirusem. Muszę za każdym razem podkreślać, że ja nie walczę z wirusem. Walczę o wiarę, niosę nadzieję i staram się żyć miłością, tak, miłością także do moich parafian, których mijam ze świecami i różańcami w oknach i na balkonach. Także tych, których spotykam w kościele na mszy św. Dostaję telefony z kraju i zagranicy, bo ludziom potrzeba nadziei i potraktowania z miłością”.

Emilia Kalwińska