Nie wpuścił, bo miał przerwę

– Kierowca Chełmskich Linii Autobusowych nie wpuścił do autobusu mojego syna z hulajnogą. Mówią, że brakuje im pasażerów, a tu takie traktowanie! – mówi pani Beata z Chełma. W CLA tłumaczą, że doszło do nieporozumienia.

Incydent wydarzył się 12 kwietnia. Nastoletni syn naszej czytelniczki wracał do domu do Józefina. Na pętli autobusowej przy „szosie hrubieszowskiej” stał autobus linii 5C, czyli tzw. podmiejski. Chłopiec chciał do niego wsiąść, aby dojechać do domu, ale nie udało mu się to.

– Syn miał ze sobą hulajnogę. Chciał podjechać kawałek drogi autobusem, ale kierowca go nie wpuścił. Tyle się mówi, że w CLA brakuje pasażerów, a tu takie traktowanie! – mówi rozgoryczona pani Beata, która poszła w tej sprawie do prezesa Chełmskich Linii Autobusowych.

Kierowca, o którym mowa, musiał napisać notatkę wyjaśniającą. Jak mówi Artur Mazurek z CLA, doszło do nieporozumienia.

– Kierowca miał właśnie przerwę i w autobusie były zamknięte drzwi, dlatego chłopiec nie został wpuszczony do środka – mówi A. Mazurek. – Kiedy przerwa się zakończyła kierowca otworzył drzwi, ale chłopiec był już w oddali, odwrócony i ostatecznie do autobusu nie wsiadł. To było nieporozumienie.

W praktyce wygląda to tak, że podczas przerwy kierowca może, ale nie musi wpuścić pasażera do autobusu, to jego dobra wola. Tak czy inaczej kierowcy przypomniano prawidłowe wykonywanie obowiązków. Nie chodziło tu o to, że chłopiec miał ze sobą hulajnogę, bo można z nią podróżować. To samo dotyczy roweru, wózka dziecięcego. (mo)