Niebezpieczne skrzyżowanie w odstawce

Skrzyżowanie al. Lotników Polskich z ulicą Klonową z to jedno z najniebezpieczniejszych skrzyżowań w Świdniku. W godzinach szczytu, aleją ciągnie nieprzerwany sznur samochodów i wyjeżdżający z ulicy Klonowej kierowcy, chcąc włączyć się do ruchu, często decydują się na wymuszenie pierwszeństwa.


Tak też było w ubiegły poniedziałek po godz. 16.00. 55-letni kierowca citroena wyjeżdżając z ulicy Klonowej nie ustąpił pierwszeństwa jadącej al. Lotników Polskich skodzie. Kierująca nią 27-letnia kobieta nie miała szans, by w porę wyhamować i doszło do zderzenia, w wyniku którego do szpitala trafiła 33-letnia pasażerka skody.

– Po przeprowadzeniu badań okazało się, że doznała ogólnych potłuczeń ciała. Sprawca kolizji został ukarany mandatem karnym – informuje asp. Elwira Domaradzka, oficer prasowy z Komendy Powiatowej Policji w Świdniku, po raz kolejny powtarzając apel do kierowców o ostrożność na drogach.

Kolizja przypomni o inwestycji?

To nie pierwsze niebezpieczne zdarzenie drogowe, jakie miało miejsce na skrzyżowaniu alei Lotników Polskich z ulicą Klonową. Kierowcy od dawna wskazują, że w godzinach porannego i popołudniowego szczytu z Klonowej nie sposób wydostać się na ruchliwą aleję, którą porusza się nieprzerwany sznur samochodów i często nie mając wyboru, wymuszają pierwszeństwo.

Biorąc te głosy pod uwagę, miasto przed dwoma laty zleciło opracowanie koncepcji przebudowy skrzyżowania. Jako najlepsze rozwiązanie wstępnie przyjęto budowę małego ronda i wydawało się, że inwestycja zostanie zrealizowana jeszcze przez ubiegłorocznymi wyborami samorządowymi. Sprawa nabrała jednak charakteru politycznego i stała się przedmiotem sporu pomiędzy władzami miasta i powiatu, rządzonego wówczas przez koalicję PSL-PO-ŚWS.

Ratuszowi nie spodobało się, że starostwo ogłosiło swoje konsultacje z mieszkańcami na temat przebudowy skrzyżowania. – To wyłącznie próba prowadzenia kampanii politycznej poprzez podszywanie się pod inwestycję realizowaną przez urząd miasta – komentował wówczas Karol Łukasik, rzecznik prasowy UM Świdnik. – Co ciekawe, zarząd powiatu świdnickiego nie chce partycypować w kosztach budowy, mimo iż jest właścicielem głównej ulicy dojazdowej do Świdnika.

Miejscy urzędnicy wypomnieli również starostwu, że przeprowadzenie konsultacji tylko wydłuży proces projektowania, co jest działaniem na szkodę mieszkańców Świdnika, bo wprowadzenie w tym miejscu rozwiązania poprawiającego bezpieczeństwo jest sprawą pilną, a igranie z bezpieczeństwem to grzech.

Tymczasem już po wyborach samorządowych okazało się, że wybudowanie w tym miejscu mini ronda nie jest już takie pilne i inwestycja nie została ujęta w budżecie na 2019 rok, a temat przycichł, więc nie wiadomo, czy inwestycja ujęta zostanie również w przyszłorocznym budżecie. Być może ubiegłotygodniowa kolizja spowoduje, że jednak radni i miasto wrócą do tematu. Jedno jest pewne, że nie będzie on punktem spornym między miastem a powiatem, bo w obydwu samorządach ponownie rządzi PiS. (w, jn)