Niejasne obietnice

Dodatkowe oświetlenie przy niebezpiecznym przejściu na ul. Racławickiej w Świdniku miało się pojawić na przełomie września i października. Tak brzmiała zapowiedź świdnickiego wicestarosty sprzed kilku tygodni. Dodatkowych świateł nadal jednak nie ma. Gdy radni opozycji zaczęli o to dopytywać, dowiedzieli się, że zapowiedzi wiceszefa powiatu najprawdopodobniej w najbliższym czasie w ogóle nie zostaną zrealizowane.
Dyskusje o poprawie bezpieczeństwa na ul. Racławickiej, zwłaszcza dla pieszych, trwają od wielu miesięcy. Radni z opozycyjnego klubu PiS – Porozumienie Prawicy w radzie powiatu kilkakrotnie wnioskowali o ustawienie dodatkowego oświetlenia na przynajmniej jednym przejściu dla pieszych. Wskazywali drugą zebrę za rondem na skrzyżowaniu ulic Racławickiej i Wyszyńskiego. Dlaczego akurat to przejście? Ponieważ doszło na nim do śmiertelnego potrącenia pieszego. Przedstawiciele powiatu do pomysłu radnych podeszli sceptycznie, nie dlatego, że ich zdaniem Racławicka jest bezpieczna, ale ze względu na planowany kompleksowy remont całej ulicy.
– Chcemy się starać o pieniądze na tę inwestycję ze środków z budżetu państwa. W takiej sytuacji otrzymamy dodatkowe punkty za rozwiązania podnoszące bezpieczeństwo – tłumaczył kilka tygodni temu Dariusz Kołodziejczyk, starosta świdnicki. – Jeśli wykonamy oświetlenie wcześniej, to punktacja będzie niższa i może skutkować nieotrzymaniem dofinansowania w ogóle.

Problem jednak w tym, że planowany pełny remont mógłby ruszyć dopiero w 2018 roku, dlatego radni opozycyjni przekonywali władze powiatu, że montaż dodatkowych świateł przy jednym przejściu ogólnej punktacji nie zaszkodzi.
Na początku września wydawało się, że przedstawiciele powiatu poczuli się przekonani. Wicestarosta Waldemar Białowąs w jednym z wywiadów zapowiedział, że na wskazywanym przejściu będzie zamontowane dodatkowe oświetlenie. Latarnie miały działać w taki sposób, iż w chwili zbliżania się pieszego do pasów wzrastałoby natężenie światła. Wicestarosta zapowiadał montaż lamp na przełomie września i października. W miniony wtorek Waldemara Białowąsa z obietnic rozliczała opozycja.
– Zapewnienia wicestarosty bardzo nas ucieszyły, ale mamy już połowę października, a świateł nadal nie ma – mówił radny Bartłomiej Pejo.
Z odpowiedzi wicestarosty wynikało, że oświetlenia nie ma z winy… naczelnika Wydziału Infrastruktury Drogowej w powiecie. – Od pół roku naczelnik ma projekt tego przejścia. Dokumentacja powstała po tym, jak wspólnie z przedstawicielami służb mundurowych zorganizowaliśmy objazd ulic powiatowych i zlokalizowaliśmy niebezpieczne miejsca – mówił Waldemar Białowąs.
Naczelnik tłumaczył z kolei, że świateł nie ma, bo nie ma pieniędzy. – Jeżeli w dniu dzisiejszym mielibyśmy zarezerwowane 60 tys. zł, to z końcem listopada ten temat już by nie istniał. Nie mamy jednak tych pieniędzy, dlatego nie przystępujemy do prac – odpowiadał naczelnik Jarosław Drozd.

Przedstawiciele opozycji próbowali, więc uzyskać od władz powiatu konkretną datę montażu oświetlenia. Okazało się jednak, że tym razem przedstawiciele starostwa nie są już skorzy do obietnic. – Wydaliśmy więcej niż przewidywaliśmy na bieżący remont ul. Racławickiej – tłumaczył się Waldemar Białowąs. – Wszystkie państwa uwagi przyjmujemy, ale wydatkowanie środków na bieżące remonty jest nie do przewidzenia.
Przedstawiciele powiatu teraz chcą się skupić na przygotowaniu dokumentacji przebudowy ul. Racławickiej. Wizualizacja zmian, łącznie z budową ronda u zbiegu ulic Głogowej, Kosynierów i Racławickiej, ma być gotowa za kilka tygodni. (kal)