Niemożliwe?! Tatran jeszcze walczy

GRANICA DOROHUSK – TATRAN KRAŚNICZYN 2:6 (1:4)


0:1 – Niedrowski (5), 0:2 – Niedrowski (19), 1:2 – Swatek (22), 1:3 – Niedrowski (37), 1:4 – Niedrowski (45), 2:4 – Maliszewski (48), 2:5 – Niedrowski (79), 2:6 – Sadlak (86).

GRANICA: Olęder – Piotrowski, Rondoś (85 Radecki), Michał Grzywna, Swatek, Furmanik, Maliszewski, Marek Grzywna, Sokołowski, Kaper (78 M. Giedz), Gregorczuk (42 Denkiewicz). Trener – Marek Grzywna.

TATRAN: Lasek – D. Szeniak, Sadlak, Belina, Kowalczyk, Wójcik (72 Korniszuk), P. Sawczuk, Kowalski, Frącek (88 Adamczuk), J. Szeniak, Niedrowski. Trener – Mirosław Dębski.

23 punkty dzieliły przed meczem obie ekipy. Granica była szósta w tabeli, Tatran czternasty, czyli ostatni. Mecz grano w Dorohusku faworyt był, więc jeden – ekipa gospodarzy. Tymczasem od pierwszego gwizdka sędziego to goście sprawiali lepsze wrażenie. Już w 5 min. Bartosz Niedrowski wykorzystał gapiostwo obrońców Granicy, skorzystał z długiego podania ze środka boiska i po akcji „sam na sam” pokonał Kamila Olędra.

Strata bramki wcale nie podziałała na podopiecznych Marka Grzywny pobudzająco. To wciąż Tatran dobrze się bronił i wyprowadzał zabójcze kontrataki. Dość powiedzieć, że po 19 min. było już 0:2. Drugiego gola zdobył bohater dnia – Niedrowski. Co prawda gospodarze szybko odpowiedzieli kontaktowym trafieniem Swatka, ale przed przerwą jeszcze dwa razy bramkarza Granicy pokonywał Niedrowski.

– Graliśmy bardzo słabo w defensywie, goście grali długie piłki za naszą linię obrony i tak straciliśmy cztery gole – opowiada Konrad Czebiera z Granicy Dorohusk. – Po przerwie szybko zdobyliśmy bramkę na 2:4 i do 70 minuty praktycznie nie schodziliśmy z połowy Taranu. Nic to jednak nie dało. Zabrakło strzałów i przede wszystkim walki całej drużyny na boisku – przyznaje. Ozdobą meczu było trafienie na 6:2 dla zespołu z Kraśniczyna. Sadlak uderzył z 16 m, piłka odbiła się od spojenia poprzeczki ze słupkiem i wpadła do siatki gospodarzy. Najlepszy na boisku był jednak Niedrowski, zdobywca pięciu bramek.

– Zagraliśmy dziś super mecz – cieszy się Mirosław Dębski, trener Tatranu. – Jeżeli będę miał do dyspozycji wszystkich zawodników, jeżeli będą oni chcieli grać i walczyć na całego, to do końca sezonu powinniśmy sprawić jeszcze jakieś niespodzianki. Dziś cieszymy się, że wywalczyliśmy trzy punkty i to na terenie rywala. Chciałem podziękować chłopakom za serce do gry – podsumowuje. (kg)