Nieobliczalny czy…?

– Moim zdaniem Antoni Macierewicz tylko udaje osobę nieobliczalną, także politycznie, bo to, paradoksalnie, ułatwia mu uzyskiwanie zakładanych celów. A jakie są one naprawdę, staramy się dociec, m.in. śledząc sieć powiązań obecnego szefa MON – mówił na spotkaniu Klubu Obywatelskiego w Lublinie red. Tomasz Piątek, autor głośnej książki „Macierewicz i jego tajemnice”. W opinii publicysty w karierze kontrowersyjnego polityka zwraca także uwagę „wątek lubelski”.


Pisarz gościł w Lublinie na spotkaniu firmowanym przez lokalną strukturę Platformy Obywatelskiej w miniony wtorek. Sala kinowa CSK po godz. 18 wypełniła się po brzegi, a książka Piątka sprzedaje się jak świeże bułeczki.

Coś jest na rzeczy…?

Wg wyników badania przeprowadzonego na zlecenie dziennika „Rzeczpospolita”, aż 60 proc. ankietowanych uważa, że trwające od ponad roku dziennikarskie śledztwo w sprawie powiązań Macierewicza z Rosją ujawniło przynajmniej część prawdy na temat działalności ministra obrony. Zdaniem towarzyszących Piątkowi na spotkaniu polityków PO, w tym byłego szefa resortu obrony, Tomasza Siemoniaka, to aż nadto, by publicznie żądać wyjaśnień czy to w na forum Sejmu, czy poprzez organy bezpieczeństwa państwa. Te jednak, na podstawie zawiadomienia złożonego przez MON, zajmują się, ale… sprawdzaniem, czy to książka red. Piątka nie naruszyła podstaw bezpieczeństwa państwa. – Mamy do czynienia z książkowym nomen omen przykładem tłumienia krytyki prasowej w interesie rządzącego nami obozu politycznego i jego prominentnego przedstawiciela – krytykował Siemioniak.
Rozmawiając z lubelskimi czytelnikami red. Piątek skupił się na lokalnych wątkach całej afery, w tym na długoletniej współpracy między Macierewiczem, a Robertem Luśnią, niegdyś współwłaścicielem Herbapol Lublin i lubelskim posłem LPR, uznanym prawomocnie za kłamcę lustracyjnego.
Wśród badanych nadal kwestii Piątek wymienił m.in. powiązania między tą grupą a pamiętną przed laty aferą Dawida Bogatina, założyciela Pierwszego Banku Komercyjnego w Lublinie, zatrzymanego na początku lat 90-tych i wydanego władzom USA. Być może w drugiej części książki Piątka mają znaleźć się wyniki jego dziennikarskiego śledztwa ustalającego, czy za pośrednictwem lubelskich firm nie prano pieniędzy nieznanego pochodzenia, którymi mógł dysponować obecny szef MON.

Kolejne ustalenia

Wśród innych lubelskich wątków sprawy Macierewicza Piątek i zwolennicy jego teorii wymienili współpracę ministra obrony i jego zastępcy, Bartosza Kownackiego, z uznawanym za prorosyjskie środowiskiem partii Zmiana, której lider, Mateusz Piskorski, od 14 miesięcy przebywa w areszcie w związku z podejrzeniem „współpracy z organami obcego mocarstwa”, tj. Rosji i… Chin. Ważnym elementem sprawy pozostaje lubelski i chełmski dziennikarz, Konrad Rękas. Według informacji „Frankfurter Allgemaine Zeitung” oraz „The Guardian” Rękas i Piskorski utrzymywali bliskie kontakty: pierwszy – z ministrem Macierewiczem, drugi – z wiceministrem Kownackim. Z poręki prorosyjskich polityków Kownacki miał – zdaniem niemieckiej prasy – uczestniczyć jako obserwator w zwycięskich dla Władimira Putina wyborach prezydenckich w Rosji, a także zostać członkiem sygnatariuszem Sojuszu Europejskich Ruchów Narodowych (AENM), skupiającym nacjonalistów takich, jak Marine Le Pen, zdecydowanych doprowadzić do normalizacji stosunków Zachodu z Rosją. Z kolei Rękas był pełnomocnikiem A. Macierewicza w wyborach parlamentarnych 2005 r. jako pełnomocnik KW Ruch Patriotyczny, a także współorganizował wizytę tego polityka w Chełmie i Krasnymstawie w 2011 r. jako dyrektor biura senatorskiego Lucjana Cichosza. Jak podkreślał na spotkaniu w Lublinie red. Piątek, doniesienia zachodnich mediów potwierdzają jedynie jego wcześniejsze ustalenia dotyczące sieci powiązań prowadzącej różnymi drogami od Macierewicza do politycznych i finansowych ośrodków rosyjskich. – Kolejne dni przynoszą ciągle nowe fakty, potwierdzające wyniki naszego dziennikarskiego śledztwa, tymczasem MON, po pierwszych zaprzeczeniach i próbach zastraszenia poprzez skierowanie przeciwko mnie doniesienia do prokuratury o znieważenie organu konstytucyjnego oraz działanie na szkodę interesu publicznego, nawet nie próbuje już odnosić się do całej sprawy – mówił Piątek. – A sprawa jest śmiertelnie poważna. Trudno przypuszczać, by wybryki Macierewicza pokazywały, że taki jest naprawdę. To naprawdę zorganizowany człowiek, z siatką kontaktów wykraczającymi daleko poza Lublin i Polskę. Do tego Macierewicz dzieli Polskę teoriami o zamachu smoleńskim. Jeżeli przez takie powiązania obce państwo może wpływać na wyniki wyborów, bieżącą politykę, – to musi być niepokojące – twierdził Piątek.

Platforma się podłącza

– Po pierwszych artykułach na ten temat w prasie złożyliśmy wniosek o wotum nieufności dla ministra obrony – mówił na spotkaniu Tomasz Siemoniak, poseł PO, były wicepremier i minister obrony narodowej przed Macierewiczem. – Bierzemy te doniesienia bardzo poważnie. Znamienne jest to, że Macierewicz nie podał autora do prokuratury o kłamstwa, a o zagrożenie bezpieczeństwa państwa. Wiele dziennikarskich organizacji w świecie deklaruje wsparcie w obronie redaktora. Jeśli władza zaczyna bać się słów, jest to bardzo niepokojące – dodał Siemoniak.
Z kolei pozwy do sądu kieruje Tomasz Piątek. Na konferencji prasowej odniósł się do burzy medialnej, jaka rozpętała się po wydaniu jego książki. Prawicowo-konserwatywne tytuły nie zostawiły na niej suchej nitki. „Grafomania”, „podręcznikowy przykład paszkwilstwa”, „celowe działanie wymierzone w wizerunek Polski” – to kilka określeń z propisowskich gazet. – Złożyłem pozew przeciw „Gazecie Polskiej”, pozwę też „Do Rzeczy” i „Sieci Prawdy” – zapowiedział Piątek. TK, BCH