Niepokojące wieści ze szpitala

Były starosta krasnostawski dopytuje o stan szpitala podległego powiatowi. – Dochodzą do mnie sygnały, że szpital się sypie, odchodzą lekarze, zwalnia się doświadczonych pracowników, a w ich miejsce zatrudnia się osoby bez kwalifikacji – mówi Janusz Szpak. Nowy dyrektor szpitala zarzuty uważa za bezpodstawne i sugeruje, że mają polityczne podłoże. Ale problemów lecznicy nie brakuje…

O sytuację w szpitalu w Krasnymstawie Janusz Szpak (PSL), który przez 16 lat rządził powiatem krasnostawskim, dopytywał podczas ostatniej sesji rady powiatu, 5 sierpnia. Szpak jest obecnie radnym powiatowym. Na posiedzenie przygotował kilka interpelacji. W pierwszej chciał wiedzieć, dlaczego zwolniono główną księgową, a w jej miejsce zatrudniono osobę, bez wymaganych przepisami kwalifikacji.

– Główna księgowa powinna posiadać określone ustawą i rozporządzeniem ministra zdrowia kwalifikacje i staż pracy. Chodzi m.in. o wyższe wykształcenie, 5-letni staż pracy i 3-letni staż na stanowisku kierowniczym – mówi Szpak. – A z informacji, które docierają do mnie od pracowników szpitala, wynika, że tak nie jest, że nowa główna księgowa nigdy wcześniej nie kierowała zespołem pracowników w służbach finansowych i nie spełnia wymogów.

Były starosta domaga się wyjaśnień i przeprowadzenia audytu w tej sprawie. Chce także poznać aktualną sytuację finansową szpitala, która podobno nie napawa optymizmem, z uwzględnieniem wszystkich zobowiązań. I pyta, czy to prawda, że średnia płaca w kierownictwie szpitala (chodzi o zastępcę dyrektora, główną księgową, naczelną pielęgniarkę) poszybowała w górę. – Zapytałem także, czy prawdą jest, że lekarze okuliści ograniczyli czas pracy do trzech dni w tygodniu, ilu lekarzy odeszło w tym roku ze szpitala, ilu zgłosiło taki zamiar, i ile lekarzy, pielęgniarek i pracowników innych grup zawodowych zostało zatrudnionych, od kiedy dyrektorem jest pan Jarzębowski, bo dochodzą do mnie różne informacje na ten temat – mówi J. Szpak.

Andrzej Jarzębowski, dyrektor szpitala, twierdzi, że w dużej części zarzuty są chybione a pytania J. Szpaka wybrzmiały politycznie.

– To były pytania zadawane podczas sesji, które formalnie do mnie jeszcze nie dotarły – mówi. – Ale oczywiście się do nich ustosunkuję. W wielu przypadkach jest odwrotnie niż sugeruje były starosta. Np. jeśli chodzi o okulistów pracują zgodnie z tym, na co pozwolił nam Narodowy Fundusz Zdrowia i nielimitowane od niedawna zabiegi usuwania zaćmy odbywają się dodatkowo nawet w soboty. Więc ciężko mi powiedzieć, skąd wzięła się pogłoska o ograniczeniu czasu ich pracy.

W kwestii zatrudnienia głównej księgowej. – Jej poprzedniczki nie zwolniono, tylko w ramach zmian organizacyjnych została kierownikiem innego działu – mówi Jarzębowski. – Osoba pełniąca obowiązki głównej księgowej ma wszystkie kwalifikacje żeby wykonywać zadania na tym stanowisku i wszystkie dokumenty są do wglądu, niezależnie czy organ prowadzący zdecyduje się na kontrolę. A jeśli chodzi o średnie wynagrodzenie kierownictwa to na pewno nie wzrosło, a śmiem twierdzić, że może być niższe niż w pierwszym kwartale tego roku.

Dyrektor przyznaje, że szpital ma problem z lekarzami. – Podobnie jak we wszystkich szpitalach nam ich brakuje – mówi. – Nie mamy wpływu na naturalne odejścia z pracy np. na emerytury. Ogłaszamy się i cały czas szukamy nowych lekarzy. Zdaniem dyrektora Jarzębowskiego nie dzieje się nic, co tworzyłoby zagrożenie.

Ale szpital opiera się głównie na lekarzach kontraktowych, którzy tak naprawdę w każdej chwili mogą zerwać umowę. Niebawem poważny problem dotknie anestezjologię. Ordynator zapowiedziała przejście na emeryturę, a pozostali lekarze i tak już dyżurują non stop niemal nie wychodząc ze szpitala.

– Szpital to największy pracodawca w Krasnymstawie, zatrudnia prawie 500 osób – mówi J. Szpak. – Przez wiele lat pracowaliśmy nad tym, żeby utrzymać lecznicę i szlag trafia człowieka, jak słyszy, że lekarze odchodzą, kolejki się wydłużają. Do czego to prowadzi?! Trzeba reagować, bo zdrowie i życie to największa wartość! – dodaje były starosta. (bf)