Nierówne karpiowe wywołało ferment

Choć ustalenia były takie, że świąteczne nagrody dla pracowników starostwa i podległych powiatowi jednostek miały nie przekraczać 1 000 zł brutto na osobę, dyrektor Muzeum Regionalnego w Krasnymstawie dał swoim podwładnym po… 2 500 zł i nie skonsultował tej decyzji ze starostą Andrzejem Leńczukiem. Na wieść o tym, w innych placówkach zawrzało.

Przed świętami Bożego Narodzenia urzędnicy starostwa i pracownicy podległych powiatowi jednostek dostali nagrody. Zgodnie z ustaleniami zarządu powiatu ich wysokość miała oscylować między 700 zł a 1 000 zł brutto na osobę, w zależności od stażu pracy. Chodziło o to, żeby wszyscy zostali obdzieleni sprawiedliwie. W szkołach, placówkach opiekuńczo-wychowawczych, domach pomocy społecznej, zarządzie dróg powiatowych, bibliotece powiatowej dyrektorzy wypłacili premie w ustalonej wysokości. Ale nie w Muzeum Regionalnym w Krasnymstawie, którego dyrektor Andrzej Gołąb postanowił dać pracownikom nagrody z górnej półki. Przyznał im po 2 500 zł. Jak dowiedzieliśmy się, premii nie dostała tylko jedna osoba, która przed kilkoma miesiącami otrzymała od dyrektora naganę.

Wieść o wysokości wypłaconych w Muzeum premiach bardzo szybko dotarła do pracowników innych powiatowych instytucji. Atmosfera zrobiła się gęsta. – Wszyscy mieli dostać po równo, bo takie były decyzje władz powiatu – podkreśla pracownica jednego z domów pomocy społecznej. – Przynajmniej taka informacja do nas dotarła. Czujemy się wprowadzeni w błąd, bo dla innych jednostek, okazuje się, są pieniądze na wyższe premie, a dla DPS-ów ich nie ma. Tym bardziej, że od miesięcy walczymy o podwyżki naszych wynagrodzeń. Praca z osobami niepełnosprawnymi jest bardzo ciężka, a płace, jakie dostajemy, są niewspółmierne do wykonywanym obowiązków – dodaje kobieta.

Andrzej Leńczuk, starosta krasnostawski, potwierdza, że dyrektorzy jednostek organizacyjnych z końcem ubiegłego roku wypłacili pracownikom premie lub nagrody. – Wypłaty te jednostki dokonały w ramach posiadanych środków – mówi. – Wysokości wypłaconych nagród dyrektor Muzeum ze mną nie konsultował.

Sam Andrzej Gołąb przypomina, że kierowana przez niego placówka jest jednostką dotacyjną, a nie budżetową starostwa. – W związku z tym trudno wprost porównywać sposób funkcjonowania i wynagradzania – tłumaczy. – Pracownicy muzeum nie otrzymują trzynastek, nie ma również wypłacanych comiesięcznych premii i nagród. Nie było wypłat z okazji Dnia Muzealnika, a są one dla pracowników z innych jednostek, np. z okazji Dnia Pracownika Socjalnego. Kwota netto nagrody, jaką otrzymali pracownicy muzeum, to około 1650 zł.

Dyrektor Gołąb przy okazji nadmienia, że w 2022 roku miało miejsce dużo pozytywnych przedsięwzięć i wydarzeń, w które byli zaangażowani pracownicy. – Wystawa „Cieniom Pamięci Skolimowskich w Surhowie”, „Antoni Teslar Miejsca”, kolejna edycja Festiwalu Muzycznego im. Leopolda hrabiego Poletyły, Ogólnopolskie Spotkanie Miłośników Zegarów i Zegarków w 210. rocznicę urodzin Antoniego Patka, Noc Muzeów – wylicza. – Ponadto zostały przygotowane i złożone wnioski na ponad 500 tys. zł do ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego na dofinansowanie konserwacji zabytkowego XIX wiecznego fortepianu Steinway and Sons oraz na rozbudowę infrastruktury informatycznej i monitoringu wizyjnego – dodaje A. Gołąb. (s)