Niespodzianka w Suchawie

AGROS SUCHAWA – OGNIWO WIERZBICA 1:0 (0:0) 1:0 – Zdolski (85).

AGROS: M. Namczuk – Celiński (86 Tomaszewski), B. Staszewski, E. Mikulski, Bylina, Węgliński (55 K. Staszewski), Hrycak (55 A. Sekulski), Więcaszek, Wysokiński, Boczuliński (65 D. Sekulski), S. Staszewski (55 Zdolski). Trener – Robert Wójcik.

OGNIWO: Zagraba – Szanfisz, Pilipczuk, Ciechoński, Sobczuk (65 Siwek), Remiś (46 Roczon), Chlebiuk (78 I. Hanc), Skorupski, Krupski (62 Skrochocki), Knot, Bąk. Trener – Sławomir Skorupski.

Wzmocniony posiłkami z Włodawianki Agros dość niespodziewanie pokonał wyżej notowane Ogniwo. Pierwszy mecz w zespole z Suchawy zagrał m.in. Wojciech Więcaszek, który mimo 33 lat, ciągle znajduje się w wysokiej formie. Z całą pewnością będzie dużym wzmocnieniem drużyny Agrosu. – To był mecz z gatunku takich, w których zwycięstwo odnosi drużyna strzelająca jako pierwsza bramkę – przyznali po meczu jednomyślnie Artur Wawruszak, kierownik zespołu z Wierzbicy i Robert Wójcik, trener Agrosu. Pierwsze pół godziny należało do gości. – Już w 5 min. powinniśmy objąć prowadzenie, ale Sławek Skorupski nie wykorzystał akcji „sam na sam” – mówi Wawruszak. – Potem dobrych okazji nie wykorzystali jeszcze Knot i Krupski – dodaje.

W 42 min. miała miejsce dość kontrowersyjna sytuacja. Sędzia główny zawodów podyktował rzut karny dla Ogniwa po faulu na Krupskim. – Do futbolówki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Skorupski, już miał strzelać, ale sędzia boczny zawołał głównego i zasygnalizował, że karnego jednak nie było. Sędzia główny cofnął wówczas swoją decyzję – opowiada Wawruszak. Po zmianie stron Szanfisz minimalnie chybił, a potem mecz się wyrównał. Nastawiony na grę z kontrataku Agros dopiął swego w 85 min. – Przejęliśmy piłkę w środku boiska, Wysokiński zagrał do wychodzącego w uliczkę Norberta Zdolskiego i objęliśmy prowadzenie – mówi Robert Wójcik.

– Ogniwo za wszelką cenę chciało wyrównać, odkryło się i dzięki temu mieliśmy kolejne okazje na gole. Tych nie wykorzystali jednak Więcaszek i Daniel Sekulski. Cieszymy się jednak, że dowieźliśmy to skromne zwycięstwo do końca – dodaje. W Suchawie zapewne jeszcze nie jeden faworyt straci punkty, o co na pewno postarają się Więcaszek i spółka. (kg)