Nieświadomi zagrożenia?

Ministerstwo Infrastruktury nie planuje zmiany przepisów, które ograniczą możliwość rejestrowania setek samochodów na współwłasność z obcokrajowcem. Kamuflaż, z którego czasem korzystają przestępcy, jest nie do ruszenia?

Opisywaliśmy na naszych łamach proceder rejestrowania aut na współwłasność z obywatelami Ukrainy, z którego kilka osób zrobiło sobie sposób na biznes. Okazało się, że auta na polskich „tablicach” wykorzystywane były przez sąsiadów zza Bugu do przestępstw. Było tak m.in. w głośnych i niezwykle brutalnych napadach na domy. Szajka Ukraińców włamywała się do mieszkań, obezwładniała i torturowała właścicieli, żeby wyciągnąć od nich pieniądze. W jednym z ostatnich napadów ich ofiarą padł także 9-letni chłopiec.

Czytelnicy zwrócili uwagę, że gdyby bandyci poruszali się samochodem na Ukraińskich numerach rejestracyjnych od razu zostaliby zauważeni i że dzięki procederowi rejestrowania aut na współwłasność z Polakami mają doskonały kamuflaż. Sprawę poruszył na ostatniej sesji Rady Powiatu Chełmskiego, Marcin Łopacki. Radni zgodzili się z nim i zapowiedzieli wystąpienie z oficjalnym stanowiskiem w sprawie ukrócenia procederu do właściwego ministerstwa.

Nam wydział prasowy Ministerstwa Infrastruktury już odpowiedział.

– Kwestie rejestracji pojazdów reguluje ustawa Prawo o ruchu drogowym, jednak jej przepisy nie mają wpływu na kształtowanie się prawa własności zarejestrowanych pojazdów i związane z nimi kwestie podatkowe. Sprawy związane z nabywaniem i zbywaniem prawa własności reguluje Kodeks Cywilny.

Zgodnie z ustawą Prawo o ruchu drogowym, do rejestracji pojazdu wymagany jest dowód jego własności. W procesie rejestracji pojazdów nie ma podstaw do kwestionowania dowodu własności pojazdu, jeżeli zachowane zostały warunki wynikające z Kodeksu Cywilnego. Nie ma też podstaw do kwestionowania prawa właściciela (współwłaściciela) do zbycia swojej własności. Stosownie do art. 64 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty prawa własności. Ministerstwo Infrastruktury nie planuje zmiany przepisów w zakresie ustawowego ograniczenia liczby rejestracji pojazdów przez jednego właściciela (współwłaściciela) – piszą urzędnicy.

Planów do zmiany przepisów w tej chwili nie ma, ale może po pismach radnych i medialnych doniesieniach ktoś pomyśli by przyjrzeć się sprawie. Radni przekonują, że chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców. Więc jeśli nie minister infrastruktury to jakiś inny urząd będzie w stanie odebrać bandytom kamuflaż. (bf)