Nietypowo: furmanka promocyjna

Mały, kieszonkowy kalendarzyk Wierzbicy na 2017 rok wzbudził spore emocje wśród mieszkańców gminy. Na zdjęciach, które się na nim znalazły, widać m.in. krytą strzechą szkołę i drabiniasty wóz z końmi. – Czym tu się chwalić? – pytają. – To wygląda jak Wierzbica z dawnych wieków , a nie z 2017 roku.

Przeważnie do promocji wykorzystuje się te rzeczy, które są najlepsze, najładniejsze, którymi można się pochwalić. Nic dziwnego, że kieszonkowy kalendarzyk, który wydała Wierzbica niemal „razi” w oczy czarno-białymi zdjęciami sprzed lat. Na fotkach stare budynki, kryta strzechą szkoła w Busównie z 1936 roku i furmanka ciągnięta przez konie. Jest też budynek Gromadzkiej Rady Narodowej z 1964 roku i Państwowy Ośrodek Maszynowy sfotografowany w 1965 roku. Na tym tle dostojnie prezentuje się jedynie pałac w Chylinie. Czyżby władze gminy miały sentyment do minionej epoki, a może właśnie chodziło o wywołanie kontrowersji, żeby o promocji w ogóle się mówiło?
– Data kalendarza nie pasuje do tych zdjęć, to raczej gmina z dawnych wieków, a nie z 2017 roku – uważają niektórzy mieszkańcy. – Tak jakbyśmy nie mieli co pokazać. Przecież jak ktoś obcy dostanie ten kalendarz to pomyśli, że jesteśmy jakimiś Taplarami na końcu świata.
Wójt uważa inaczej. – Wydawaliśmy już kalendarze prezentujące nasze centrum sportowo-rekreacyjne, pokazywaliśmy boiska, orlik czy naszą współpracę z Orlenem. Teraz zdecydowaliśmy się na kalendarzyk, który może skłonić do refleksji – jak kiedyś wyglądała gmina, a jak wygląda teraz – mówi Andrzej Chrząstowski, wójt Wierzbicy. – Do wygody łatwo się przyzwyczajamy i zapominamy, w jakich warunkach żyliśmy jeszcze kilkanaście czy kilkadziesiąt lat temu.
Wójt mówi, że Wierzbica nie jest tu wyjątkiem. – Są gminy z naszej lokalnej grupy działania, które wydawały także podobne, historyczne kalendarze, a od wielu osób słyszałem o naszym kalendarzu pozytywne opinie – zapewnia. (bf)