Nieuświadomiona choroba zabija

W Polsce jest prawie 200 tys. osób zakażonych wirusem wywołującym WZW typu C, które nie są tego świadome. – Pomóżmy je odnaleźć! – wzywają organizatorzy polskiej edycji kampanii „Find the Missing Millions – Odnajdźmy zaginione miliony”, której celem jest zwrócenie szczególnej uwagi na edukację, profilaktykę oraz leczenie chorób wątroby, w tym wirusowego zapalenia wątroby typu C.


Świadomość na 40 proc.

Światowy Dzień Wirusowego Zapalenia Wątroby (World Hepatitis Day – WHD) każdego roku obchodzony jest 28 lipca. To zaledwie jeden z czterech globalnych dni ustanowionych przez Światową Organizację Zdrowia. Miało to miejsce w 2010 r. w wyniku przyjęcia Rezolucji Światowego Zgromadzenia Zdrowia, której celem było poparcie krajowych i międzynarodowych działań na rzecz podnoszenia świadomości dotyczącej WZW. Szacuje się, że w Polsce wirusem HCV zakażonych jest około 165 tys. osób, jednak dotychczas zdiagnozowanych zostało tylko ok. 60 tys. z nich. Oznacza to, że wiele osób może nie być świadomych zakażenia.

Do zakażenia wirusem może dojść, gdy do krwiobiegu zdrowej osoby dostanie się krew osoby zakażonej HCV. Na zakażenie wirusem mogą być narażone osoby, które kiedykolwiek poddawały się zabiegom medycznym lub niemedycznym z użyciem niesterylnego sprzętu, jak: operacje, zabiegi endoskopowe, stomatologiczne czy zabiegi kosmetyczne, jak manicure, tatuaż czy akupunktura, podczas których doszło do naruszenia ciągłości tkanek (uszkodzenia skóry). W grupie ryzyka znajdują się również osoby, które przed 1992 r. były hospitalizowane lub otrzymywały w tym czasie transfuzje krwi i preparatów krwiopochodnych. Przed zakażeniem wirusem HCV nie można ochronić się szczepionką.

Coraz skuteczniejsze terapie

– Naszym celem jest zwiększenie świadomości społeczeństwa co do znaczenia wykrywania wirusowego zapalenia wątroby. Przede wszystkim mówimy o WZW typu C, ponieważ jest ono wyleczalne oraz o WZW typu B, ponieważ są leki, które pozwalają zahamować tę chorobę na wiele lat. Samo WZW typu C przebiega w sposób bezobjawowy i możemy nie zdawać sobie sprawy z tego, że jesteśmy zakażeni wirusem HCV. Możemy również nie mieć objawów wątrobowych albo mieć zupełnie inne objawy, np. ze strony innych narządów lub tzw. syndrom przewlekłego zmęczenia. Dlatego tak istotne jest wykrywanie wirusa, ponieważ zapobiega to rozwojowi kolejnych etapów zapalenia. Zwykle trwa ono od kilku do kilkunastu lat, ale często kończy się niepomyślnie – tłumaczy nefrolog, prof. Magdalena Durlik.

Od kilku lat na świecie są dostępne leki przeciwwirusowe, tzw. DAA (Direct Acting Antivirals). Dzięki nim możliwe stało pozbycie się wirusa HCV z organizmu. Dają one skuteczność leczenia do 100 proc przy wysokim profilu bezpieczeństwa, znikomych skutkach ubocznych oraz krótkiej, bo trwającej tylko trzy miesiące terapii. W przeciwieństwie do terapii, dostępnych jeszcze kilka lat wcześniej, eksperci uznają tę zmianę za rewolucję w leczeniu HCV. Od 2015 r. nowe terapie dostępne są również w Polsce w ramach programu lekowego NFZ „Leczenie przewlekłego wirusowego zapalenia wątroby typu C terapią bezinterferonową”. Skuteczność leków oraz możliwość wyleczenia w ramach refundacji dała narzędzia lekarzom do wprowadzenia scenariusza eliminacji (eradykacji) wirusa HCV w Polsce. Dodatkowo wraz z programem wprowadzono możliwość przeprowadzania elastografii – nieinwazyjnego badania wątroby, będącego alternatywą dla biopsji.

Jak zwykle – najwolniej działają biurokraci…

– Polska jest w ogonie Europy w wykrywalności wirusa HCV. Tylko 22 proc. osób zakażonych wirusem HCV jest tego świadoma. Do państw, które najlepiej radzą sobie z tym zagadnieniem, dużo nam brakuje. Na przykład wykrywalność wirusa w Finlandii sięga 70 proc. Jesteśmy na dobrej drodze, mówiąc o możliwościach leczenia WZW typu C w Polsce oraz o udostępnianiu najnowszych terapii w ramach refundacji. Ta dobra droga ma służyć całkowitej eliminacji WZW. Jedyne, czego nam brakuje, to systemowego wykrywanie wirusa. Nasi sąsiedzi, dzięki objęciu poszczególnych grup badaniem wykrywającym wirusa HCV osiągają efekty w postaci wysokiej wykrywalności wirusa. W Polsce do takich grup zaliczamy tylko osoby dializowane oraz dawców narządów – tłumaczy Barbara Pepke, prezes Fundacji „Gwiazda Nadziei”, lider Koalicji Hepatologicznej.

Organizacje pacjentów, które zajmują się osobami z chorobami wątroby cieszy, że w całym kraju zdiagnozowany pacjent otrzyma nowoczesne, bezinterferonowe leczenie, w wielu ośrodkach bez oczekiwania w kolejce. Pacjenci zakażeni wirusem HCV, chorujący na WZW typu C, mają w Polsce bardzo dobrą opiekę. To jeden z najlepszych programów terapeutycznych w Europie, dzięki któremu chorzy są leczeni, nie mając nawet marskości wątroby. Obecnie do leczenia czeka 4500 osób, ale część z tych pacjentów oczekuje na leczenie terapiami pangenotypicznymi, które są obecnie oceniane przez Ministerstwo Zdrowia i mam nadzieję, że niebawem wejdą do programu lekowego – dodaje pani prezes. TAK