Nigdy porażka, zawsze lekcja

Ciężko mu było połączyć pracę kierowcy zawodowego z treningami, ale nie szukał wymówek. Trenował na parkingach w wielu krajach Europy. Motto uprawiającego sztuki walki 24-letniego Damiana Wasyniuka ze Żmudzi, zdobywcy tytułu wicemistrza Polski na mistrzostwach „Pankration”, brzmi: „Nigdy porażka, zawsze lekcja”. – Nakłaniam wszystkich młodych ludzi, aby zainwestowali w siebie, nie stali bezczynnie, przyglądając się bezwartościowemu wirtualnemu światu. Miej pasje – to one kształtują charakter – mówi Damian.

Gminne Centrum Kultury w Żmudzi prowadzi cykl „Cudze chwalicie, swego nie znacie”, prezentujący mieszkańców gminy Żmudź z ciekawymi pasjami czy nietuzinkową działalnością. Nie brakuje bohaterów tego cyklu. W ostatniej jego odsłonie przedstawiono Damiana Wasyniuka, 24-letniego mieszkańca Żmudzi. Jego pasja to sport. Na co dzień jest zawodowym kierowcą. Zajmuje mu to większość czasu, gdyż pracuje w systemie 3/1, tj. 3 tygodnie w trasie i tydzień „wolnego”. „Wolne” stara się w pełni wykorzystać, trenując nawet dwa razy dziennie.

Mówi, że odpoczynek nie jest dla niego. Będąc w trasie, gdy tylko ma przerwę, też wykorzystuje ją na aktywność fizyczną. Jego przygoda ze sportem rozpoczęła się, gdy jako chłopiec spróbował swoich sił w piłce nożnej. Mówi, że czuł się jak ryba w wodzie, gdy będąc nastolatkiem bronił na bramce w Klubie Sportowym „Victoria Żmudź”. Wielokrotnie zdobywał tytuł najlepszego bramkarza i miał okazję uczestniczyć w różnych wydarzeniach sportowych związanych z piłką. Jednak z wiekiem nie czuł już takiej satysfakcji, stojąc na bramce.

– Otworzyłem kolejne drzwi, te właściwe, w świecie sztuk walki – mówi Damian. – W Żmudzi rozpoczęły się zajęcia krav magi, które prowadził wspaniały trener, Adam Derkacz. Moja młodsza siostra zapisała się na zajęcia, po czym namówiła i mnie. To było moje pierwsze spotkanie z tą piękną dyscypliną. Adam nauczył mnie podstaw samoobrony, jednak im byłem starszy, tym miałem większe oczekiwania wobec samego siebie. Zacząłem trenować boks w II Liceum Ogólnokształcącym w Chełmie.

Po kilku miesiącach trafiłem do klubu sportowego „Fabryka Sportu” w Chełmie. Rozpocząłem też moją obecną pracę. Nie miałem wystarczająco czasu, aby dać z siebie wszystko. Mimo to, postanowiłem wykorzystać czas, aby się sprawdzić. Moi trenerzy Kamil Mirzwa i Marcin Poźniak dostrzegli moje umiejętności i zaproponowali mi walkę pół-zawodową na gali mcf 6. To było moje marzenie – wystąpić w oktagonie. Wziąłem ponad miesiąc urlopu bezpłatnego, aby przygotować się do walki.

Damian opowiada, że musiał zgubić około dziesięć kilogramów. Nie było go stać na diety i suplementację, a w tym czasie dorabiał jako brukarz, aby móc dojeżdżać na treningi. Rodzina i znajomi bardzo mu kibicowali. Damian przyznaje jednak, że jego przeciwnik okazał się lepszy – był bardzo silny i dobrze przygotowany.

– Nigdy porażka, zawsze lekcja – mówi Damian. – Ciężko mi było połączyć pracę z regularnymi treningami, jednak nie szukałem wymówek. Starałem się jak mogłem. Trenowałem na parkingach w wielu krajach Europy. Biegałem. Dostałem od siostry rolki, które zabierałem ze sobą w trasę. Robiłem trening typowo pod sporty walki – na przykład walka z cieniem to była rutyna. W trasie, gdzie nie było partnera treningowego, uderzałem powietrze. Uderzałem je z całych sił, jakby ono było moim największym przeciwnikiem. Wyglądając najprawdopodobniej zabawnie dla przechodniów, robiłem to z wielkim zapałem, wkładając całe swoje serce. Wykorzystywałem każdą chwilę, by stać się lepszą wersją siebie.

17 października br. Damian wziął udział w mistrzostwach Polski „Pankration”, zdobywając tytuł wicemistrza Polski. W walce finałowej przegrał na punkty. Obecnie trenuje w „Fabryce Sportu” w Chełmie u Marcina Poźniaka i Kamila Mirzwy.

– Boksersko doszkalam się w klubie „Bastion” w Chełmie u Wojtka Zaprawy – mówi Damian. – Moja przygoda jeszcze nie skończyła się. Jeśli tylko praca pozwoli, zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby stoczyć więcej walk. Nigdy się nie poddaję. Uważam, że jest to klucz do sukcesu. Młode osoby w dzisiejszych czasach mają bardzo mało pasji i zainteresowań. Z tego miejsca nakłaniam wszystkich młodych ludzi, aby zainwestowali w siebie, nie stali bezczynnie, przyglądając się bezwartościowemu, wirtualnemu światu. Bo życie toczy się tu i teraz i to od Ciebie, młody człowieku, zależy, czy przeżyjesz je tak, jak chcesz, czy tak, jak podpowiadają ci media. Bądź w czymś dobry, bez względu na to czy to szachy, taniec czy zbieranie znaczków. Miej pasje – to one kształtują charakter. (opr. mo)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here