Niszczą znaki drogowe

Urzędnicy z Rejowca Fabrycznego załamują ręce nad głupotą wandali. Od kilku tygodni ktoś niszczy znaki drogowe w mieście. Policja ze wzmożoną czujnością wypatruje sprawców aktów wandalizmu.

Dwa lata temu samorząd wymienił wszystkie znaki z nazwami ulic. Mieszkańcom Rejowca Fabrycznego bardzo się to spodobało, bo poprawiło estetykę miasta. Inwestycja była kosztowna. W dwóch ostatnich miesiącach jacyś wandale notorycznie niszczą nowe znaki.
– Jedne znaki wyrwane są z ziemi razem ze słupkiem, inne obrócone o 180 stopni, jeszcze inne wygięte – mówi Robert Szokaluk, sekretarz Rejowca Fabrycznego. – Najwięcej jest zniszczonych znaków z nazwami ulic, ale są też uszkodzone znaki drogowe. Ci, którzy je niszczą, nie zdają sobie chyba sprawy z tego, że to zagraża bezpieczeństwu kierowców i pieszych. Obracanie znaków z nazwami ulic stwarza utrudnienia zwłaszcza dla przyjezdnych. W ubiegłym tygodniu mieliśmy łącznie trzynaście uszkodzonych znaków. Koszt naprawy jest bardzo wysoki – aż sześć tysięcy złotych.
Do aktów wandalizmu dochodzi nocami. Żadnego z wandali nie udało się dotąd zatrzymać na gorącym uczynku i ukarać. Urzędnicy zwrócili się do policji z prośbą o interwencję.
– Mamy tę sprawę na uwadze – mówi asp. Ewa Czyż, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Chełmie. – Rejony, w których dochodzi do aktów wandalizmu, są patrolowane, a osoby legitymowane. Działamy prewencyjnie.
Niszczenie znaku drogowego jest wykroczeniem, za które grozi kara aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny. (mo)