Norwegowie nie odpuszczają

Jak się można było spodziewać, norweska spółka TergoPower odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego od odmowy prezydenta Lublina wydania decyzji środowiskowej dla budowy na Tatarach elektrowni opalanej słomą.
Odmawiając wydania decyzji środowiskowej dla inwestycji, prezydent powołał się na jej niezgodność z miejscowym planem zagospodarowania, brak zgody właściciela działki na powstanie planowanej przy elektrowni bocznicy kolejowej, negatywny wpływ inwestycji na środowisko – uciążliwości wynikającej z obsługi transportowej, a w szczególności hałasu i zanieczyszczenia powietrza. Taką decyzję z ulgą przyjęli mieszkańcy sprzeciwiający się budowie elektrowni, którzy pod protestem zebrali kilka tysięcy podpisów. Jak się można było spodziewać, nie pogodził się z nią norweski inwestor.
– „Uważamy, że stanowisko Urzędu Miasta Lublin, prezentowane w uzasadnieniu odmowy wydania decyzji środowiskowej, oparte jest na całkowicie dowolnych ustaleniach. Nie znajdują one potwierdzenia w zgromadzonych przez spółkę dokumentach” – argumentuje w odwołaniu do SKO TergoPower.

Ponadto spółka podkreśla, że wydział planowania lubelskiego ratusza wykazał dwa lata temu zgodność inwestycji z zapisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego i powołuje się na pozytywne opinie w sprawie oddziaływania elektrowni na otoczenie, wydane przez Sanepid i Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
– Nie rozumiemy argumentacji ratusza. Po pierwsze, sprawy własnościowe nie są wymogiem prawnym na tym etapie postępowania, co widzimy w wyjaśnieniu o braku dostępu do bocznicy. To całkowicie niezrozumiałe. Transport drogowy? Ruch na ulicy Mełgiewskiej zwiększy się przy dostawach i wywozach tylko o 1,8 procenta względem stanu dzisiejszego. Zwiększenie ruchu drogowego jest nieodłącznie wpisane w plan rozwoju tego obszaru miasta – mówi Jacek Wojerz, dyrektor projektu TergoPower w Lublinie.
Co dalej z planami budowy elektrowni na Tatarach w przypadku odrzucenia skargi przez SKO?. – Czekamy na werdykt. Dalej nie wybiegamy w przyszłość – mówi Wojerz.BCH