Nowalijki z parapetu

Na zewnątrz temperatury ujemne, ale dni coraz dłuższe. Słońce zachęca do spacerów, a nasz organizm zaczyna domagać się zdrowych, młodych warzyw. Jeśli wybierzecie się na lokalny ryneczek, to na straganach pojawiły się już pierwsze nowalijki. Tylko czy te wczesne, pięknie wyglądające warzywa naprawdę są zdrowe?

Kuszą nas swoim wyglądem, zapachem i świeżością. Uwielbiamy chrupiące rzodkiewki, szczypiorek, koperek, sałatę, szpinak, pomidory czy ogórki. Niektóre z warzyw goszczą na naszych stołach przez cały rok. Jednak importowane pomidory czy ogórki to nie to samo, co nasze krajowe, które są słodkie i smaczne. A jeśli jeszcze uprawiane w gospodarstwie rolnym, wolnym od sztucznych nawozów i pestycydów, to dodatkowo bardzo zdrowe.
Ale czy nowalijki to samo zdrowie? Za oknem zimno, a ogrody zasypane śniegiem. Rośliny potrzebują odpowiedniego nasłonecznienia, wysokiej temperatury i odpowiedniej wilgotności, a takie warunki można im zapewnić jedynie w szklarniach. Pomimo imitowania warunków naturalnych niezbędnych do wegetacji, to nie zapominajmy o czasie. Rośliny dostają mnóstwo nawozów i stymulatorów wzrostu. Dlatego zachowajmy zdrowy rozsądek w kupowaniu tych wczesnych warzyw. Jeśli nie odstrasza nas cena i jesteśmy zdecydowani na ich zakup, to wybierajmy te rosnące nad ziemią – botwinkę, koperek, ogórki. W skórce warzyw korzeniowych kumuluje się najwięcej nawozów i środków przyśpieszających wzrost. Dodatkowo bardzo często pryskane są chemikaliami, aby dłużej utrzymały jędrność.
Jeśli chcemy cieszyć się zdrowiem, to Akademia Kreatywności proponuje, abyście sami na parapecie wyhodowali natkę pietruszki, szczypiorek, rzeżuchę, sałatę, rzodkiewkę, koperek, a nawet botwinkę. Z pietruszką i szczypiorkiem poradzi sobie nawet przedszkolak. To banalnie proste, a pachnie i smakuje… Zawsze jest świeże i pełne cennych składników odżywczych. Wystarczy plastikowy pojemniczek lub doniczka, trochę ziemi i pietruszki wypuszczające natkę. Jeszcze prościej jest ze szczypiorkiem. Może być pojemniczek plastikowy po serkach, woda i puszczające szczypior cebule. Trzy, cztery dni w ciepłej kuchni na parapecie i zielony dodatek do śniadania już jest.
Na ryneczku za grosze kupicie przygotowane do wegetacji warzywa. Akademia Kreatywności zachęca do zaangażowania dzieci do prowadzenia takiego domowego parapetowego ogródka. Mogą udekorować pojemniki, zasadzić lub wysiać warzywa i doglądać ich wzrostu, podlewać i pielęgnować. A najważniejsze samodzielnie zebrać wyhodowane skarby.
Z pewnością chętniej spróbują zieleniny na kanapce lub w zupie. Dobrej zabawy! (es)