Nowy dyrektor szpitala

Marszałek województwa ogłosił już konkurs na dyrektora naczelnego chełmskiego szpitala, a z funkcji zastępcy dyrektora ds. medycznych zrezygnował Arnold Król. Wśród pracowników szpitala rozeszła się plotka, że został usunięty. To jednak nieprawda.

Przed tygodniem marszałek ogłosił konkurs na dyrektora chełmskiego szpitala. Wszyscy spodziewają się, że funkcja przypadnie osobie związanej z PSL, bo to tej partii podlega służba zdrowia w województwie lubelskim. A o tym, że w tym temacie koalicjant z PO nie ma wiele do powiedzenia, pokazał ostatni konkurs na dyrektora chełmskiego pogotowia. Sprawujący od sześciu lat funkcję dyrektora Tomasz Kazimierczak, skarbnik chełmskiej Platformy, przegrał z kandydatką związaną właśnie z PSL. Nie pomogły koalicyjne targi ani próby unieważnienia konkursu. Kazimierczak musiał rozstać się ze stołkiem. A na dodatek, kiedy wrócił do pracy w pogotowiu, został „zesłany” do pilnowania warsztatu samochodowego we Włodawie.

Plotkuje się, że Platforma nie ma też szans na stołek dyrektora chełmskiego szpitala. Swój start jako jedyny zapowiedział na razie Michał Jedliński, pełniący obowiązki dyrektora szpitala. Został powołany na tę funkcję ze stanowiska zastępcy dyrektora departamentu ochrony zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim. Mówi się też, że swoich sił ze wsparciem chełmskich działaczy PSL może spróbować Marek Słupczyński, powiatowy radny i sekretarz gminy Ruda-Huta, który był już dyrektorem szpitala. On sam nie deklaruje jeszcze startu, ale przyznaje, że śledzi sytuację w szpitalu.

Na razie obecny p.o. dyrektora musi powołać swojego zastępcę ds. medycznych. Z funkcji przed tygodniem zrezygnował Arnold Król. A po szpitalu poszła nawet plotka, że nie zrezygnował, a został zwolniony.

– Oczywiście to nieprawda. Cały czas namawiałem doktora Króla, aby zmienił zdanie, ale kategorycznie odmówił. Rezygnację argumentuje powodami osobistymi – mówi M. Jedliński. – Rozumiem, że funkcja nie jest wdzięczna. Wymaga nie tylko dużo pracy, ale może nadwyrężać relacje z kolegami lekarzami, od których trzeba wymagać i rozliczać ich z pracy.

Do czasu rozstrzygnięcia konkursu na medycznego zastępcę dyrektora szpitala M. Jedliński zaproponował tę funkcję Lechowi Litwinowi. Bogumił Fura