Nożem uciszył wieczne pretensje

Młode małżeństwo szykowało się do chrzcin swojej 11-miesięcznej córeczki. Tego dnia odwiedzili rodziców, a potem wrócili do domu, uśpili dziecko i zaczęli się kłócić. Znów  o pieniądze. W pewnej chwili Rafał S. (29 l.) wyrwał żonie nóż i dwa razy poderżnął jej gardło. Patrzył jak Ewelina dławi się krwią i po chwili wydaje ostatnie tchnienie. W miniony czwartek w Sądzie Okręgowym w Lublinie rozpoczął się proces mężczyzny. – Przyznaję się – oświadczył oskarżony.


Dramat rozegrał się 25 października ubiegłego roku w Opolu Lubelskim. Młodzi ludzie ślub wzięli w 2017 r. Wcześniej pracowali za granicą, ale kiedy urodziło się dziecko, zamieszkali sami w rodzinnym domu Eweliny. Sąsiadom wydawało się, że są szczęśliwym i zgodnym małżeństwem. Za miesiąc mieli ochrzcić córeczkę. Śledczy ustalili jednak, że w związku nie układało się dobrze i regularnie dochodziło do kłótni.

Rafał Sz. pracował jako kierowca i jeździł w dalekie trasy. Z akt sprawy wynika, że żona miała mieć do niego pretensje, że za mało zarabia, do tego długo nie ma go w domu i niedostatecznie pomaga jej w opiece nad dzieckiem. Do tego kobieta obawiała się dodatkowych wydatków związanych ze stłuczką, którą spowodował mąż.

Feralnego wieczoru znów wybuchła awantura. Z relacji oskarżonego wynika, że Ewelina chwyciła za nóż kuchenny. On wyrwał go, mocnym uderzeniem przewrócił kobietę na łóżko, a potem przyłożył ostrze do szyi żony i dwukrotnie poderżnął jej gardło.

Później relacjonował śledczym, że chciał, aby „nie cierpiała”.

Rafał S. po zbrodni wskoczył do auta i jeździł bez celu. W końcu odwiedził wujka. To jemu powiedział, że Ewelina jest cała we krwi. Opowiadał mu, że nie wie co się stało, bo kiedy wrócił do domu, żona była już martwa.

Na miejscu pracowała ekipa śledcza z Komendy Wojewódzkiej w Lublinie. Szybko ustalono, że to mąż stoi za okrutnym zabójstwem, choć mężczyzna na początku udawał, że z morderstwem nie ma nic wspólnego. Potem w trakcie śledztwa przyznał się do winy i zrobił to teraz przed sądem.

Rafałowi S. grozi dożywocie. LL