O nieszczęście nietrudno

Większość mieszkańców bloku przy Samsonowicza 55 domaga się, by przed ich budynkiem ponownie świeciły latarnie

Z dwóch słupów przy bloku przy ul. Samsonowicza 55 zdjęto kilka miesięcy temu oprawy oświetleniowe. Mieszkańcy skarżą się na egipskie ciemności.


– To bardzo niebezpieczne, a jeśli wydarzy się tutaj jakiś napad lub inny wypadek? – pyta pan Michał. Okazuje się jednak, że ZDiM wyłączył latarnie po zgłoszeniu innego mieszkańca osiedla, który wskazał, że w obecnym położeniu tylko marnują one prąd.

Faktycznie słupy nie stoją tutaj przy samym chodniku, ale za starym placem zabaw. Dopóki jednak oświetlenie to działało, częściowo oświetlało także chodnik. Obecnie po zmroku teren przy bloku jest zupełnie nieoświetlony.

W ostatnim czasie pracownicy PGE Dystrybucja S. A. oddział Lublin modernizowali osiedlowe oświetlenie. Wymienili stare oprawy sodowe na nowe typu LED. Mieszkańcy bloku przy ul. Samsonowicza 55 chcieliby, aby uzupełnić te prace o montaż podobnych opraw na dwóch latarniach stojących przed ich blokiem. Nic nie wskazuje jednak, aby urzędnicy w najbliższym czasie zlecili takie prace.

– Po przeprowadzonej wizji lokalnej nie stwierdzono konieczności ponownego uruchomienia latarni – przekazał Grzegorz Jędrek z Urzędu Miasta Lublin. Przedstawiciel ratusza dodał jednak, że zostanie to rozważone w przypadku stosownego wniosku ze strony dzielnicowych radnych. – Aby włączenie latarni było możliwe z takim wnioskiem do ZDiM powinna się zwrócić Rada Dzielnicy Wrotków – precyzuje G. Jędrek. Marek Kościuk