Obiecuję, że w roku 2017…

Jedni będą się odchudzać, inni solidnie pracować, a jeszcze inni więcej czasu spędzać z rodziną. Chełmscy politycy zdradzają, jakie snują plany i jakie cele stawiają przed sobą w Nowym Roku. Wszystkim życzymy wytrwałości, by pod koniec roku mogli powiedzieć: udało się!

Wiceprezydent Chełma Stanisław Mościcki, najwyraźniej do serca wziął sobie maksymę „jeśli chcesz rozbawić Pana Boga, powiedz mu o swoich planach”. Od wielu lat bowiem nie zaprząta sobie głowy snuciem zamysłów na kolejny rok. – Rzucać nie mam czego, bo nie mam żadnych nałogów. Prowadzę zdrowy tryb życia, więc w tej kwestii też nie mam żadnych postanowień. Na przyszły rok mogę mieć co najwyżej życzenie. Żeby zdrowie dopisało – mówi wiceprezydent.
W podobnym tonie wypowiada się wiceprezydent Józef Górny. – Papierosów nie palę, wódki nie nadużywam, więc nie mam z czego rezygnować w przyszłym roku – żartuje. A już na poważnie dodaje, że obowiązki zawodowe absorbują go bez reszty i niewiele czasu zostaje dla rodziny. Dlatego w przyszłym roku planuje poświęcić jej więcej swojej uwagi.
Wśród naszych lokalnych decydentów są za to i tacy, którzy zrobili już pierwszy krok w kierunku realizacji swoich przyszłorocznych postanowień. Piotr Deniszczuk, starosta powiatu chełmskiego, kupił już stacjonarny rowerek. A to dlatego, że w 2017 roku planuje zrzucić kilka kilogramów. – Mam zamiar się wziąć za siebie – zapowiada, choć przyznać trzeba, że może być mu ciężko oprzeć się słynnym na cały region smakołykom, które z pasją przyrządza jego żona. Wróżymy, że z pewnością o wiele łatwiej pójdzie mu z realizacją kolejnego postanowienia, a mianowicie z budową dróg i ścieżek rowerowych w powiecie chełmskim. Jeżeli będzie ich przybywać tyle, ile w mijającym roku, starosta może spać spokojnie.
Wicemarszałek województwa lubelskiego Krzysztof Grabczuk bardzo poważnie podchodzi do noworocznych planów. – Są to zazwyczaj małe, ale za to realne postanowienia, w których staram się wytrwać. Im większe postanowienie, tym większe może być potem rozczarowanie – mówi i zdradza, że jego „małym” celem na 2017 rok jest wydanie własnej książki.
Wójt gminy Chełm Wiesław Kociuba, jako przykładny samorządowiec, zapowiada, że w przyszłym roku zadba, by w gminie zostały zrealizowane wszystkie planowane inwestycje. I to szybko i kompleksowo, aby on sam mógł wreszcie więcej czasu poświęcić na relaks.
O swoich noworocznych postanowieniach opowiedzieli nam też chełmscy radni. Z pewnością najbardziej ekstremalnym może pochwalić się Artur Juszczak. Planuje pokonać rowerem ultramaraton na dystansie 500 km. Przewodniczący rady Zygmunt Gardziński postanawia, że w przyszłym roku spędzi więcej czasu ze swoją wnuczką. Ewa Suchań, jako prezes chełmskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego, bojowo nastawia się na 2017 rok. W związku z planowaną reformą oświaty, zapowiada, że będzie walczyć o to, aby jak najmniej nauczycieli straciło pracę. Natomiast Mirosław Czech opowiadając o swoich celach na przyszły rok nie mógł się powstrzymać, aby nie wspomnieć o… aquaparku. – Jak tylko otworzy się u nas siłownia, rozpoczynam treningi – zapowiada M. Czech, radny i dyrektor Chełmskiego Parku Wodnego. (mg)