Obraźliwy gest handlarza

(5 kwietnia) Handel nielegalnymi papierosami i alkoholem na targu, w centrum Chełma, od lat ma się dobrze.

Wszyscy wiedzą, kto sprzedaje, a i handlarze wiedzą, kiedy uciekać przez patrolem straży miejskiej czy policji. Ot, taka zabawa w kotka i myszkę. Handlarze rozbiegają się po deptaku, dzierżąc reklamówki z kartonami. Radiowóz robi kółko wokół placu, odjeżdża i papierosiarze mogą spokojnie wrócić na targ.

Co jakiś czas jedynie izba celno-skarbowa napsuje im krwi podczas „nalotu” w nieoznakowanych samochodach. Tak, jak to miało miejsce ostatnio, w piątek (5 kwietnia). Celnicy zajechali na pl. Kupiecki i wyciągnęli z aut handlarzy 2680 paczek papierosów oraz 3 litry alkoholu. Najwięcej, bo ponad 2300 paczek, zabrali mężczyźnie, który na rynku handluje wraz z synem.  (pc)