Obrona mnoży wątpliwości

Andrzej R. skazany nieprawomocnym wyrokiem na 13 lat więzienia za zabójstwo byłego starosty świdnickiego Wiesława Jaworskiego i jego obrona przedstawiają dowody mające świadczyć, że skazany jest niewinny. Być może wynik apelacji poznamy już 3 grudnia.

Przypomnijmy, do tragedii doszło w czerwcu 2017 roku na działce rekreacyjnej nad jeziorem Głębokie, należącej do Andrzeja R. (56 l.), świdnickiego przedsiębiorcy. Mężczyźni przyjaźnili się od 30 lat i często spędzali ze sobą wolny czas. Podczas ostatniego spotkania Andrzejowi R. i Wiesławowi Jaworskiemu (70 l.) towarzyszyło jeszcze dwóch znajomych. Panowie świętowali narodziny wnuczki gospodarza.

Podczas imprezy miało dojść do nieporozumień. Według śledczych Andrzej R. po alkoholu bez powodu miał zaatakować jednego z gości, a potem, gdy został sam na sam z Wiesławem, swoją agresję miał przenieść na przyjaciela i zaatakować go kuchennym nożem, a kiedy ofiara zaczęła uciekać w stronę furtki zaczął jej zadawać uderzenia w głowę tępym narzędziem, a później ciało zaciągnąć w zarośla. Rano Andrzej R. sam zadzwonił do znajomych i powiedział, że znalazł na działce zwłoki. Twierdził, że nie wie kim jest zmarły. Później tłumaczył, że zwłoki były tak zmasakrowane, że ich nie rozpoznał, a co się wydarzyło feralnego wieczora nie pamiętał, bo był kompletnie pijany.

Prokuratura, opierając się na opinii biegłego, który uznał, że znalezione na ubraniu podejrzanego krople krwi należą do ofiary i prawdopodobnie powstały w wyniku zadawania ciosów, oskarżyła Andrzej R. o zabójstwo.

W poszlakowym procesie sąd skazał go na 13 lat więzienia i 100 tys. złotych zadośćuczynienia dla żony zmarłego. Od takiego rozstrzygnięcia odwołał się zarówno prokurator, który chce kary 25 lat więzienia, a także sam oskarżony, domagający się uniewinnienia. Niedawno Sąd Apelacyjny otrzymał kolejną opinię biegłych.

Specjaliści z Biura Doradztwa Kryminalistycznego w Warszawie nie zgodzili się z wcześniejszymi ustaleniami biegłych stwierdzając, że wyniki badań […] nie dają podstaw do kategorycznego opiniowania, że w zaplamieniu na dowodowych spodniach i bluzie jest mieszanina krwi Wiesława Jaworskiego oraz Andrzeja R. Obrona podnosi również, że na nożu, którym zadawano ciosy ofierze były jeszcze inne odciski palców, a na miejscu zdarzenia nie znaleziono śladów krwi innej, niezidentyfikowanej osoby, co mogłoby potwierdzać wcześniejsze zeznania oskarżonego, że w dniu tragedii wyganiał z działki nieznanego mężczyznę, który nieproszony wszedł na posesję.

Termin kolejnej, być może już ostatniej, rozprawy sąd wyznaczył na 3 grudnia.

Andrzej R. od dnia zatrzymania, w czerwcu 2017 roku, przebywa w areszcie.
KO