Obrzucają się gnojem

W Marysinie obrzucają się gnojem. I to dosłownie. Ktoś wywalił wiadro gnojówki pod drzwi do komunalnych mieszkań. Policja, sanepid i gmina zawiadomieni, tylko nie ma kto posprzątać. Więc gnój leży i śmierdzi.

 

W budynku po szkole w Marysinie, w którym gmina urządziła mieszkania socjalne, od początku nie było spokoju. Niektórzy mieszkańcy za sobą nie przepadali i skakali wręcz do oczu. Po miesiącach względnego spokoju znowu rodziny dają o sobie znać.
– Ktoś wywalił wiadro świńskich odchodów pod drzwi wejściowej do naszej klatki – zaalarmowała nas mieszkanka budynku. – Smród i brud taki, że przejść się nie da.
Kobieta wszczęła larum i zawiadomiła policję, sanepid i urząd gminy. Ale nikomu nie przyszło do głowy, żeby gnojowicę sprzątnąć. Leży pod drzwiami i śmierdzi. – Dlaczego ja mam sprzątać? – dziwi się kobieta, która zawiadomiła o sprawie. Przecież to nie ja to zrobiłam, a budynek jest gminny. Poza tym teraz szaleje jakaś choroba świń i boję się tego zaczepiać.
Kobieta twierdzi, że domyśla się, kto dopuścił się tego smrodliwego ataku. Ale za rękę nikogo nie złapała.
Wójt Rejowca Tadeusz Górski mówi, że na pewno nie będzie nikomu sprzątał pod domem ani wysyłał do tego pracownika. – W Marysinie od dawna się kotłuje – mówi. – Sąsiedzi się kłócą, chodzą po sądach, policja na okrągło tam interweniuje. Gdybym miał możliwość, to bym ich eksmitował stamtąd i może wtedy byłby spokój. (bf)