Odcinają kupony po poprzednikach?

Część powiatowej opozycji wytyka władzom Starostwa Powiatowego w Świdniku, że inwestycje drogowe, którymi się chwali, to nic innego jak dokończenie działań zaplanowanych jeszcze przez poprzedników. – Podoba nam się, że są one przez obecny zarząd pilnie realizowane. Jednak czas na jakiekolwiek autorskie pomysły – mówią przedstawiciele opozycyjnego stowarzyszenia Świdnik Wspólna Sprawa. Starosta odpowiada, że planować to sobie można, ale to obecny zarząd pozyskał dofinansowanie na dokończenie remontów.


W ostatnim czasie na profilu stowarzyszenia Świdnik Wspólna Sprawa pojawił się wpis poświęcony powiatowym inwestycjom drogowym na terenie miasta. Jego autorzy przypominają, że w 2016 roku rozpoczął się remont Alei Lotników Polskich, a plan ówczesnego Zarządu Powiatu, w którego skład wchodził m. in. Jakub Osina, lider ŚWS, był taki, aby krok po kroku remontować drogi powiatowe w Świdniku.

– „Dzięki działaniom Jakuba Osiny udało się też zmodernizować ulicę Racławicką. Następny etap zakładał remont Armii Krajowej oraz Generała Maczka. Wszystkie projekty tych remontów zostały przygotowane w oparciu o liczne konsultacje społeczne przeprowadzone w zarządzie przez Jakuba Osinę. Dziś, dzięki tym działaniom, mieszkańcy Świdnika mogą korzystać z wyremontowanych dróg, spacerować nowymi chodnikami, jeździć ścieżkami rowerowymi oraz korzystać z nowych miejsc parkingowych.

Dzięki realnemu planowi, a przypomnijmy, że remont ul. Racławickiej był torpedowany przez obecnego starostę Łukasza Reszkę i wicestarostę Bartłomieja Pejo, którzy wówczas byli radnymi opozycji, a dziś jeżdżąc na hulajnogach po przebudowanych ulicach i ścieżkach mogą się „lansować” i chwalić korzystając z owoców ciężkiej pracy poprzedników. (…) Podoba nam się, że bardzo dobrze zaplanowane przez nas inwestycje są przez obecny zarząd pilnie realizowane. Teraz czas na jakiekolwiek autorskie pomysły nowego zarządu” – piszą przedstawiciele ŚWS.

– Najważniejsza inwestycja powiatu, przebudowa ulic Armii Krajowej i Maczka, to rzecz zaplanowana jeszcze za naszej kadencji, jako trzeci etap remontu ciągu od ul. Racławickiej. Ja akurat cieszę się, że jest to robione, bo to bardzo ważna inwestycja. Tylko przypominam, że kiedy robiliśmy Racławicką, to głównym krytykiem był właśnie Łukasz Reszka, który nie rozumiał, albo nie chciał zrozumieć, że trzeba zrobić pierwszy etap, żeby zdobyć pieniądze na drugi, a potem na trzeci – komentuje Jakub Osina i dodaje, że przebudowa fragmentu ul. Piaseckiej, to również inwestycja planowana jeszcze za jego kadencji w zarządzie powiatu. – Czekamy na własną inwencję powiatu – mówi.

Starosta Łukasz Reszka przyznaje, że był sceptycznie nastawiony do wizji remontu dróg powiatowych w mieście, ale nie chodziło o zasadność samej inwestycji, ale kolejność prac, jaką przyjął wówczas powiat. I swoją opinię podtrzymuje.

– Pierwsze powinno być to, co jest trzecie, czyli najpierw powinniśmy zrobić ul. gen. Maczka i Armii Krajowej i dopiero następnie odcinek do helikoptera – mówi Reszka. – Były zarząd zdecydował, aby najpierw, w 2018 r., remontować najlepszy odcinek, który w 2016 r. dostał nowy dywanik asfaltowy. Wnioski na pozostałe etapy nie uzyskały dotacji. My je poprawiliśmy tak, aby dostały dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych. Udało nam się je otrzymać i tym samym przeprowadzić remont.

Dokończyliśmy, co należało dokończyć. Gdybyśmy jednak, o czym mówiłem jeszcze jako radny powiatu, najpierw zrobili gen. Maczka, a potem AK, to powiem szczerze, że dziś byśmy się zastanawiali, czy jest sens robić trzeci etap, czyli ulicę Racławicką, czy nie lepiej najpierw zająć się pierwszym etapem ulicy Dworcowej, która wymaga pilnego remontu i jest niezbędna, aby szybko połączyć Świdnik z Lublinem.

Reszka przypomina, że o ile ŚWS popiera inwestycje na terenie miasta, takiego wsparcia nie ma jeśli chodzi o radnych PSL.

– Kiedy wprowadzaliśmy do budżetu drugi etap ulicy Racławickiej, gdzie mieliśmy już zagwarantowane dofinansowanie z Funduszu Dróg Samorządowych i wsparcie miasta, wszyscy radni PSL-u wstrzymali się od głosu, czyli de facto byli przeciwko wprowadzeniu do budżetu inwestycji, na którą dostaliśmy dofinansowanie – wypomina Reszka.

(w)