Odkrywają historię pod Alchemią

Archeolodzy liczą na odkrycie w miejscu przyszłej „Alchemii” prawdziwych skarbów

Rozpoczęły się prace odkrywkowe na terenie, na którym powstanie kompleks parkingowo-usługowy „Alchemia”. Archeolodzy przekopują się w głąb wieków, odnajdując kolejne ślady historii Lublina. W piątek natrafili na pozostałości po II wojnie światowej, ale głębiej spodziewają się dotrzeć do prawdziwych skarbów.


Dwupoziomowy, podziemny parking wraz nadziemnym kompleksem handlowym, ma zostać wybudowany do końca 2018 roku między ulicami Świętoduską, Bajkowskiego, Lubartowską. Inwestor, spółka Arkady, pierwotnie planowała w tym miejscu budowę galerii z podziemnym przejściem do ul. Olejnej na Stare Miasto. Ostatecznie zawężono projekt do działki między wspomnianymi ulicami. Będzie tu dwupoziomowy kompleks parkingowy na ponad 300 miejsc, uzupełniony o część handlowo-usługową. Na powierzchni, w centralnej części działki, stanie pawilon handlowy, a bliżej ratusza, od strony Lubartowskiej – restauracja.
Kompleks ma stać się głównym parkingiem przy Starym Mieście. – Mamy nadzieję, że podziemny parking pozwoli uwolnić ulice Lubartowską i Świętoduską od parkujących samochodów – mówi Marek Woliński, koordynator ds. inwestycji spółki Arkady. – Sama budowa powinna rozpocząć się w okolicach wakacji. Dajemy archeologom 2-3 miesiące na prace, a do tego czasu wyłonimy wykonawcę robót. Przetarg ogłosiliśmy w minionym tygodniu. Do końca 2018 roku kompleks powinien być gotowy w stanie surowym, a otwarcie planujemy na początek 2019 roku – dodaje.
Archeolodzy, którzy zaczęli prace w minionym tygodniu, już w pierwszych dniach wykopali znaleziska z okresu drugiej wojny światowej. – Kopiemy cienkimi warstwami, przewidując, że dosięgniemy staromiejskiego bruku. Na chwilę obecną wydobyliśmy gąsienicę czołgu T-34, ale też odkryliśmy fragment bunkrów i okopów lotniczych, identycznych, jak na placu Litewskim – mówił w piątek archeolog Rafał Niedźwiadek z firmy Archee.
Archeolodzy liczą, że w miejscu przyszłej „Alchemii” odkryją prawdziwe skarby. – Prowadzone przed dekadą badania sondażowe wykazały obecność w tym miejscu pozostałości po ogrodach karmelickich. To również miejsce, gdzie przed wojną toczyło się życie handlowe Lublina – mówi Rafał Niedźwiadek. – Najpierw chcemy mechanicznym sposobem dokopać się do poziomu z czasów działania targu i czasów wojny, po której go przysypano. Niżej „czeka” na nas średniowiecze, zarówno późniejsze, jak i czasy Lublina jako osady z VII-VIII wieku. BACH